Miecugow: mały incydent, a potem Holocaust

Miecugow: mały incydent, a potem Holocaust

Dodano:   /  Zmieniono: 24
Grzegorz Miecugow (fot. TVN24/x-news)
- W latach 30. XX wieku od małych incydentów zaczął się terror nazistowski. Porządni obywatele odwracali wzrok, kiedy widzieli rozbijane szyby żydowskich sklepów, a kilka lat później był Holocaust - powiedział w wywiadzie dla "Super Expressu" dziennikarz TVN Grzegorz Miecugow.
Miecugow został zaatakowany podczas relacji na żywo programu TVN24 "Szkło Kontaktowe" z Przystanku Woodstock. Jeden z uczestników spotkania z Grzegorzem Miecugowem w Akademii Sztuk Przepięknych wdarł się na scenę z kartką z napisem "TVN kłamie" i uderzył kilkukrotnie dziennikarza. Zatrzymany 25-letni Oskar W. usłyszał zarzuty zakłócania imprezy masowej oraz "używania przemocy w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego".  - Nie odpuszczę mu tego - mówił później na antenie TVN24 Grzegorz Miecugow.

- Oskar W. pokazał tylko, że nie znajduje innej formy zaistnienia, jak tylko lżeniem i biciem. To jest nie do zaakceptowania. Ten człowiek jest zawodowym zadymiarzem i wielokrotnie mu do tej pory odpuszczano kiedy lżył prezydenta, Jurka Owsiaka, czy Jerzego Buzka. Tym razem nie ujdzie mu to na sucho - powiedział w wywiadzie dla "Super Expressu" Miecugow. Dodał, że od małych incydentów w latach 30. XX wieku zaczął się terror nazistowski. - Porządni obywatele odwracali wzrok, kiedy widzieli rozbijane szyby żydowskich sklepów, a kilka lat później był Holocaust - powiedział Miecugow. 


sjk, "Super Express", TVN24
 24

Czytaj także