Senator KO „zepsuł Tuskowi święto”. „O ile znam Donalda, to jego już nie ma”

Senator KO „zepsuł Tuskowi święto”. „O ile znam Donalda, to jego już nie ma”

Donald Tusk
Donald Tusk Źródło: PAP / Albert Zawada
Donald Tusk musi mierzyć się ze skutkami afery w Kłodzku i sprawy Tomasza Lenza, które negatywnie wpływają na wizerunek KO. To miało popsuć wewnętrzne wybory w partii.

8 marca odbyły się wybory wewnętrzne w KO. Donald Tusk zdobył wówczas 97 proc. w głosowaniu na szefa Koalicji Obywatelskiej. Ważny polityk partii ujawnił jednak Onetowi, że późniejsze wydarzenia „popsuły święto” premierowi. Chodzi o aferę pedofilsko-zoofilską w Kłodzku z udziałem działaczki PO, która przestałą nią być, gdy wyznała, że jej mąż dostał zarzuty. W pewnym momencie prawicowe media zaczęły eksponować zdjęcia kobiety zrobione z czołowymi politykami Koalicji Obywatelskiej.

Wśród nich była Monika Wielichowska, która przez lata stała na czele dolnośląskich struktur PO. Wobec wicemarszałek Sejmu padały zarzuty, że utrzymywała bliskie relacje z Kamilą L., ale Wielichowska zaprzeczyła, że pomagała oskarżonym i skazanym za te przestępstwa. Dodała, że z byłą działaczką „nie łączyły jej żadne kontakty prywatne i zawodowe”. Według Onetu w Koalicji Obywatelskiej krążą dwie wersje.

Afera w Kłodzku i sprawa Tomasza Lenza. Co zrobi Donald Tusk?

Jedna mówi o spotkaniu szefa KO z Wielichowską i przyjęciu jej tłumaczeń. Z kolei według drugiej Tusk miał odmówić spotkania mimo starań polityk. Do tego na posiedzeniu Rady Krajowej KO Wielichowska została usadzona w drugim rzędzie, mimo że wcześniej siedziała blisko szefa rządu. – PiS-owcy są wyjątkowo obrzydliwi i widać, że nie cofną się przed niczym – ocenił poseł. Wicemarszałek Sejmu miała też podpaść wysyłaniem oficjalnego protestu związanego z wewnętrznymi wyborami.

Głośno było również o Tomaszu Lenzie i jego synu, który miał przejść zabieg poza standardową procedurą. Zaprzecza temu senator Koalicji Obywatelskiej. – O ile znam Donalda, to Tomka Lenza już nie ma. To tylko kwestia czasu, jak będzie musiał coś z nim zrobić – skomentował doświadczony parlamentarzysta KO. Lenz Tuskowi podpadł już w 2022 r., przez co zabrakło dla niego miejsca w Sejmie, ale dostał szansę w wyborach do Senatu i zdobył mandat.

Czytaj też:
Internet bezlitosny dla rządu. Afera Lenza to wizerunkowy strzał w kolano
Czytaj też:
Awantura w Sejmie. Dwóch posłów wyrzuconych z obrad

Źródło: Onet.pl