Lewe koło Wojtunika

Lewe koło Wojtunika

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Ktoś chciał zabić szefa CBA Pawła Wojtunika? Kilka powodów mogłoby się znaleźć.

Próba zamachu, kradzież, chuligaństwo? Pod koniec lipca ktoś poluzował śruby w lewym przednim kole prywatnego auta szefa CBA. W weekend Wojtunik pojechał po córkę za miasto rodzinnym renault espace, z którego korzysta od czterech lat. Jechał wolno. W pobliżu Sochaczewa przyspieszył do 80 km/h. Wtedy coś zaczęło furkotać z przodu samochodu. Wojtunik zatrzymał się na parkingu, opona nie była przebita, więc pojechał dalej. Do Warszawy wracał, ślimacząc się 40 km/h, bo kiedy przyspieszał, auto wydawało dziwne odgłosy. Z domu szef CBA zadzwonił do mechanika, u którego na stałe serwisuje auto. – Musisz mieć poluzowane śruby w kole. Sprawdź to – usłyszał od mechanika. Tak istotnie było. Następnego dnia szef CBA zgłosił sprawę do Biura Ochrony Rządu.

Być może ktoś chciał ukraść koło i został spłoszony? Może to akt chuligaństwa? Albo próba zrobienia krzywdy Wojtunikowi lub komuś z jego bliskich? Wskazywałby na to fakt, że wszystkie śruby zostały poluzowane w równym stopniu. Plus coś jeszcze. Wojtunik dostał w ostatnim czasie anonim z tytułem „Wyrok śmierci”. Wyjaśnianiem sprawy zajmują się prokuratura i stołeczna policja. – Szef CBA dostał od nas wzmocnioną ochronę – powiedział nam rzecznik BOR major Dariusz Aleksandrowicz. Jeśli to zamach? Komu zależałoby na pozbyciu się szefa CBA?

Mój tata jest gangsterem

Więcej możesz przeczytać w 34/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także