Okupacja Wrocławia

Okupacja Wrocławia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Policja usunęła ponad 40 osób, które okupowały sekretariat przed gabinetem wojewody dolnośląskiego. A Komitet Obrony Szpitala im. Rydygiera okupuje jeden z gabinetów Urzędu Marszałkowskiego.
Protestujący pracownicy służby zdrowia i pacjenci żądają większych środków na ochronę zdrowia.

Protestujący w Urzędzie Wojewódzkim domagali się także oddłużenia dolnośląskich szpitali, których długi przekraczają już 800 mln zł. Ponadto chcieli wypłaty wszystkich wynagrodzeń pracowniczych, zwiększenia stawek na leczenie szpitalne w regionie i zwrotu kwot wynikłych z  niedoszacowania przez ZUS liczby ubezpieczonych na Dolnym Śląsku. Jest to suma ponad 200 mln zł.

Tuż po godzinie 16. okupującym dano 15 minut na opuszczenie budynku. Po upływie tego czasu i braku reakcji ze strony protestujących policjanci wyprowadzili ich z Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu. Wszystkich zabrano na komisariat i wylegitymowano. Jeden z protestujących mężczyzn zasłabł i został odwieziony do  szpitala. Jego życiu nie grozi niebezpieczeństwo.

W czasie policyjnej akcji manifestanci śpiewali hymn narodowy i  krzyczeli do funkcjonariuszy: "Precz z łapami" i "Ratujcie służbę zdrowia". Jedna z kobiet krzyczała: "Nie ruszajcie mnie, noszę gorset ortopedyczny". Jednak funkcjonariusze wyprowadzili ją z  sali. "Poczekajcie, dostaniecie się tylko w moje ręce w szpitalu, wtedy zobaczycie"- powiedziała na koniec protestująca kobieta.

Policjanci wynieśli kilka osób, część wyprowadzili trzymając je  pod ręce. Protestujące kobiety płakały i pytały policjantów: "Nie wstyd wam, przecież my pracujemy dla was".

"Okupujący budynek Urzędu Wojewódzkiego złamali prawo. Naruszyli sprawne funkcjonowanie urzędu i zakłócili w nim pracę. Być może po  uzupełnieniu dokumentacji wyślemy to wszystko do prokuratury"- powiedział Ryszard Zaremba z dolnośląskiej policji.

"Potraktowano nas jak osoby drugiej kategorii, a my chcieliśmy tylko porozmawiać z wojewodą. Tymczasem nie dość, że wojewoda do  nas nie przyszedł, to jeszcze policją nas postraszono" -  powiedziała Hanna Trochimczuk-Fidut z komitetu strajkowego dolnośląskiej służby zdrowia.

Wojewoda dolnośląski Ryszard Nawrat opuścił Urząd kilkadziesiąt minut przed okupacją. "Wojewoda jest otwarty na wszelkie rozmowy, ale nie będzie spotykał się z osobami, które zgromadziły się tu nielegalnie" - poinformowała rzeczniczka wojewody Mirosława Adamczak.

Protestujący pracownicy służby zdrowia nie wykluczają, że po  poniedziałkowej akcji policji może dojść do strajku generalnego w  dolnośląskiej służbie zdrowia.

Tymczasem cztery przedstawicielki Komitetu Obrony Szpitala im. Rydygiera rozpoczęły okupację jednego z gabinetów Urzędu Marszałkowskiego we  Wrocławiu. Kobiety po spotkaniu z dyrektorem departamentu polityki zdrowotnej nie opuściły już biura.

Pielęgniarki okupują gabinet na trzecim piętrze urzędu. Domagają się konkretnych decyzji dotyczących ich szpitala. Chcą, aby zarząd województwa przekształcił placówkę w filię innego szpitala oraz  utworzył tam Publiczny Zakład Pielęgnacyjno - Opiekuńczy.

sg, pap