Tanie domy samorządowców

Tanie domy samorządowców

Dodano:   /  Zmieniono: 
Oświadczenia majątkowe to fikcja. Cen nieruchomości, jakie podają samorządowcy, często nie ma na rynku – są zaniżone. Coraz częściej interesuje się tym CBA.

Po tej lekcji zacząłem wpisywać wartość domu z polisy ubezpieczeniowej, podaję 400 tys. – wiceprezydent Przemyśla Grzegorz Hayder wspomina, jak jeszcze będąc radnym, wypełnił oświadczenie majątkowe. W rubryce nieruchomości wpisał: 105 metrów kwadratowych, działka osiem arów. Wartość: 250 tys. zł. Kiedy oświadczenia wrzucono na stronę urzędu, wśród internautów zawrzało. Radny mieszka bowiem w drogiej dzielnicy Przemyśla – Lipowicy. Sama działka ma sporą wartość, cena ara sięgała wtedy 8-10 tys. zł. A że Hayder jest doktorem ekonomii i był dyrektorem oddziału dużego banku, to powinien umieć wycenić majątek. „A niech tam, moja strata, przepłacę kupę kasy i kupię od niego ten dom za 300 tys. zł” – drwił na forum „Lenin”. Ówczesny radny, znany w sieci jako „gah26”, zareagował dowcipnym komentarzem: „Jeżeli pokryjesz koszty umowy, to poważnie rozważę twoją propozycję”. Ale dyskusji nie uciszył, tylko otworzył giełdę ofert. Kolejny „kupiec” i przebijał: „Daję 300 tys. zł plus koszty notarialne”. W końcu żona wybiła Hayderowi z głowy brnięcie w podbijanie ceny – dom jest rodzinny, nie na sprzedaż.

Więcej możesz przeczytać w 41/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także