Powieści, które działają jak prozac

Powieści, które działają jak prozac

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gdy fani Marka Piegusa dorastali, zwykle płynnie przenosili uczucia na Lesia. Edmunda Niziurskiego i Joannę Chmielewską łączy więcej, niż można by przypuszczać.

Ona zrozumiała, że będzie lepszą pisarką niż architektem, gdy zachwyciła się kaplicą na francuskim Orly. Uznała, że nigdy czegoś tak pięknego nie zaprojektuje. On miał zaledwie 13 lat, kiedy po przeczytaniu „Szatana z siódmej klasy” Kornela Makuszyńskiego sam postanowił napisać powieść. Kupił gruby zeszyt i przystąpił do dzieła. Na 70. stronie okazało się jednak, że pisać nie może. Nie ma o kim, bo uśmiercił wszystkich swoich bohaterów. Skłonność do snucia kryminalnych intryg i tworzenia akcji wciągającej tak, że czytelnicy zarywali noce, obojgu pozostała już na zawsze. W większości przypadków ci młodzi ludzie, którzy wychowali się na książkach Edmunda Niziurskiego, w dorosłość wchodzili z kryminałem Joanny Chmielewskiej. Taka kryminalna sztafeta pokoleń.

Więcej możesz przeczytać w 42/2013 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0