Kalejdoskop kulturalny

Kalejdoskop kulturalny

Dodano:   /  Zmieniono: 

TEATR

Mrok lasu

Aktor Teatru Narodowego, Marcin Hycnar pomimo młodego wieku jest już jedną z wizytówek tej sceny. Aktorstwo przestało mu jednak wystarczać. Hycnar kończy studia reżyserskie w stołecznej Akademii Teatralnej, a w Teatrze Słowackiego w Krakowie odbyła się premiera spektaklu „W mrocznym mrocznym domu” Neila LaBute’a w jego reżyserii. Amerykańska sztuka znana z ciekawej ubiegłorocznej inscenizacji Grażyny Kani dosyć przypadkowo wpisuje się w kontekst świeżej debaty na temat pedofilii, nie tylko w Kościele. Dramat LaBute’a nie jest jednak publicystyką. „W mrocznym mrocznym domu” to opierająca się niemal wyłącznie na dialogu rozmowa dwóch braci, których podzieliła teraźniejszość, ale łączy przeszłość naznaczona traumą wykorzystywania seksualnego przez przyjaciela rodziny. Starszy z braci, Terry, grany przez Grzegorza Mielczarka, jest impulsywny, nerwowy, tajemniczy; Drew (Marcin Sianko) – dziecinny, infantylny, stale posiłkujący się młodzieżowym slangiem. Hycnar doskonale poprowadziłaktorów, wzmacniając zwłaszcza niejednoznaczność postaci Drew. Ciekawą scenografię, w której ramach zarówno aktorzy, jak i widzowie znajdują się w „mrocznym, mrocznym lesie”, zaprojektowała Julia Skrzynecka. W polskim teatrze pojawiło się nowe reżyserskie nazwisko.

Łukasz Maciejewski

W mrocznym mrocznym domu reż. Marcin Hycnar,

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

FILM

Grzechy Chin

Szybkie przemiany w Chinach wywołały w ludziach frustrację, która rodzi okrucieństwo. U źródeł tego filmu leżało moje przerażenie rzeczywistością – mówił mi Jia Zhangke. Pokaz „Dotyku grzechu” z udziałem reżysera był wydarzeniem 29. Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Obraz dzieli się na cztery części. Każda z nich to historia zainspirowana doniesieniami o aktach przemocy, które przedarły się do opinii publicznej dzięki portalowi Weibo – lokalnej wersji Twittera. – Internet sprawia, że możemy dyskutować na tematy, które wcześniej były w debacie przemilczane – podkreśla Zhangke. Twórca należy do tzw. szóstegopokolenia chińskich filmowców. Autorów, którzy na przekór cenzurze uczciwie pokazują na ekranie swoje społeczeństwo. Nie odwracają kamery od problemów. Tworzą kino mocne i aktualne. Warto śledzić nową falę filmów z Dalekiego Wschodu.

Krzysztof Kwiatkowski

„Dotyk grzechu”

to refleksja nad źródłem przemocy

DVD

Sztuka i Charlize

W tym tygodniu „Wprost” można kupić z dwoma filmami na DVD. W „Sztuce wyboru” wybitny węgierski reżyser, István Szabó, opowiada o niemieckim kompozytorze, który tworzył w czasach nazizmu. Zadaje pytania o odpowiedzialność artystów i granice kompromisu. Również John Duigan w „Głowie w chmurach”, historii o miłości, z Charlize Theron, Penélope Cruz i Stuartem Townsendem w rolach głównych, przenosi widzów do przeszłości, m.in. do Anglii lat 30., pochłoniętej wewnętrznym konfliktem Hiszpanii i powojennego Paryża. KK

TVP

Powrót

We wtorek w telewizyjnej Dwójce dokument „Nigdy nie zapomnij kłamać” Mariana Marzyńskiego. Ceniony polski twórca od 1968 r. mieszka w Stanach Zjednoczonych. W filmie wraca do Warszawy. Podąża szlakiem miejsc ze swojej przeszłości, spotyka dawnych przyjaciół, rozlicza się z czasem, kiedy jako pięciolatek uniknął Zagłady. Piękna historia o poszukiwaniu korzeni i rozliczenie z samym sobą.

„Nigdy nie zapomnij kłamać”, reż. Marian Marzyński, TVP 2, Wtorek, 22 października, godz. 22.50

MUZYKA

Anielska rewolucjonistka

Ma i głos i wygląd cherubina, ale muzyką, którą pisze, mogłaby skruszyć mury. 33 lata, angielsko-włoskie pochodzenie i niepospolity talent. Przed dwoma laty Anna Calvi wydała debiutancki album. Mroczne pieśni śpiewane do akompaniamentu gitary przynosiły skojarzenia z ariami diw operowych, estetyką noir, filmami Davida Lyncha, wreszcie – z piosenką autorską. Pochlebnie o albumie wypowiadał się sam Brian Eno, a artystkę porównywano do Nicka Cave’a i PJ Harvey. Po premierze drugiej płyty, „One Breath”, mamy pewność, że jej autorka jest jedną z najbardziej niezwykłych indywidualności artystycznych ostatnich lat. „To dokument przejścia” – mówi o niej Calvi, która w tym roku straciła bliską osobę w rodzinie. Każda piosenka jest niczym czyściec dla uczuć i dźwięków. Z pomysłów Anny wykluwają się kompozycje idealne, o kryształowych strukturach, prostych melodiach i wielobarwnych harmoniach. Głos wokalistki jest bardziej drapieżny i zdecydowany niż na debiutanckim albumie (posłuchajcie „Love of My Life”), ale bywa też delikatny, słodki, szepczący, pełen dramatycznych westchnień („One Breath”). Czasem ma się wrażenie, że to dwa głosy – anielski i szatański, zawsze przeciwstawione warstwie instrumentalnej. To nie są tylko metafizyczne skojarzenia. Anna jest na co dzień cicha, wstydliwa. Ale kiedy śpiewa, staje się pełna pasji i ostatecznych uczuć. W wywiadach artystka mówi o strachu przed śmiercią, obawie przed utratą kontroli nad ciałem i umysłem. „Cry”, „Sing to Me”, „Bleed Into Me” – każda piosenka jest pełna inspiracji z dzieciństwa Anny i ostatnich przeżyć osobistych. Są tu i neotonalne chóry, zbliżające jej muzykę do ostatnich poszukiwań Bon Iver, ale też do mistrzów współczesnej chóralistyki. „Sing to Me” to retroballada, klimatem nawiązująca do sentymentalnych Tindersticks. Słuchacz jest rzucany w prawdziwy ocean uczuć, gdzie musi balansować na skraju rewolucji emocjonalnej. Tak wielką wrażliwość i umiejętność scalenia różnorodnych dźwięków, dynamiki i harmonii w piosenki popowe spotyka się właściwie tylko w świecie muzyki współczesnej i klasycznej. Jej udało się połączyć to w perfekcyjną całość. Anna Gromnicka

Anna Calvi One breath

Domino/NoPaper Records

FILM

Radość i ból

Fala filmów o starości trwa. „Z miłości do…” to ciepły i bezpretensjonalny, choć jednocześnie gorzki komediodramat. Opowieść o radzeniu sobie z chorobą, bólem i pustką po stracie bliskiej osoby. Ale również o miłości, odtwarzaniu zerwanych więzi i odkrywaniu radości w późnym wieku. W filmie Paula Andrew Williamsa główne role zagrali wybitni dojrzali aktorzy: świetny Terence Stamp i pełna ciepła Vanessa Redgrave jako jego żona. A że ta wizja bywa nieco bajkowa? Cóż, bajki też są potrzebne. Krzysztof Kwiatkowski

„Z miłości do…”, reż. Paul Andrew Williams, Hagi

FILM

Z życia

Polscy filmowcy coraz chętniej sięgają po prawdziwe wydarzenia. „Mój biegun” to portret Jaśka Meli, pierwszego niepełnosprawnego zdobywcy dwóch biegunów. Reżyser Marcin Głowacki koncentruje się jednak na relacjach bohatera z ojcem. Pokazuje rodzinę, która musi się zmierzyć z dwiema tragediami – śmiercią młodszego syna i wypadkiem starszego. Są tu niezgoda, bunt, walka o normalność. Choć twórca nie unika uproszczeń, historia o przeraźliwie doświadczonych przez los ludziach, którzy poszukują nadziei, przejmuje. Krzysztof Kwiatkowski

„Mój biegun”, reż. Marcin Głowacki, ITI Cinema

MUZYKA

Polska Teksas

L.stadt You Gotta Move

Mystic

Na ten album o niestandardowym formacie (siedem utworów) czekaliśmy kilkanaście miesięcy. Było warto. Nie po raz pierwszy L.stadt robi artystyczny ruch całkowicie po swojemu i pod prąd. Nagrane w teksańskim studiu klasyczne kompozycje muzyków, którzy w większości stamtąd się właśnie wywodzą, to jeszcze jeden dowód na otwartość i multigatunkowe, rockandrollowe oczytanie grupy i jej lidera. Nawet jeśli to jednorazowa wycieczka w te rejony i zespół znów nas zaskoczy, Łukasz Lach tym wydawnictwem awansuje do miana polskiego Jacka White’a. Piotr Metz

MUZYKA

Duchowy ojciec

Weteran angielskiego folk rocka Roy Harper ma na koncie wokal na albumie „Wish You Were Here” Pink Floyd, współpracę z Paulem McCartneyem i Kate Bush i wreszcie unieśmiertelnienie w jednej z piosenek Led Zeppelin. Jego własna kariera nigdy nie dorosła tym osiągnięciom. Paradoksalnie pożegnalny, według zapowiedzi samego autora, album, wydany po kilkunastoletniej ciszy, broni się znacznie lepiej niż większość pozycji z jego dyskografii. Płyta – w nawiązaniu do tytułu – pokazuje bardziej człowieka niż jego przytoczony wcześniej mit. Niepogodzony z życiem, rozliczający muzyków ze swego pokolenia Harper na swojej ostatniej płycie przypomina, jak wielu współczesnych progresywnych folkowców może w nim znaleźć duchowego ojca. Piotr Metz

Roy Harper Man and Myth Sonic

KSIĄŻKA

Mroczna katedra

Jo NesbØ nie pisze kryminałów – on wznosi katedry. Trudno współcześnie znaleźć (może poza Jamesem Ellroyem) drugiego takiego fachowca od polifonicznej, wielowątkowej narracji, mylenia tropów i budowania napięcia. Norweski autor ma przy tym jeszcze jedną cechę: jest bezlitosny dla swoich bohaterów. Jeśli Harry Hole był wzorowany na Batmanie, to z całym psychopatycznym, toksycznym bagażem, jaki ta postać wniosła do popkultury. Nic więcej, niestety, wyjawić nie mogę – tu każdy szczegół opowieści jest ważny. Mogę natomiast zaświadczyć, że „Policja” będzie jednym z najlepszych kryminałów, jakie przeczytacie w tym roku. Piotr Kofta

Jo NesbØ, Policja przeł. Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Dolnośląskie 2013

KSIĄŻKA

Absurd nasz powszedni

Czy w Chinach wczesnych lat 70. XX w. dało się normalnie żyć? Raczej nie. Ale można było próbować. Wspomnieniowy „Strażnik trumny” Wenguanga Huanga, pisarza, który w 1989 r. wyemigrował do USA, to taka właśnie historia: liryczna i zabawna rzecz o zwykłej rodzinie w świecie zawieszonym między konfucjańską tradycją a totalitarnym absurdem. Babcia wybiera się na tamten świat – ale reżim zabronił pogrzebów: ciała należy kremować. Na kanwie wieloletnich przygotowań (z udziałem zainteresowanej) do nielegalnego pochówku Huang kreśli portret Chin schyłku epoki Mao. Portret zaskakujący. Piotr Kofta

Wenguang Huang Strażnik trumny. Opowieść o mojej rodzinie, przeł. Dominika Cieśla- -Szymańska, Czarne 2013

Więcej możesz przeczytać w 43/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także