Z życia koalicji

Z życia koalicji

  • Zgodnie z obietnicami rząd zabrał się do obniżania i upraszczania podatków. Na razie obniżył je w górę, likwidując większość ulg. Rozumiemy, że - tak jak dotychczas - to dla państwa mowa-trawa, ale pożyjemy, zobaczymy, jak będziecie przy PIT-ach za 2004 rok stękać! Swoją drogą, Bogu dziękować, że Leszek Miller nie wprowadził podatku liniowego. Na przykład 60-procentowego. Bo niby kto obiecywał, że liniowy znaczy niski?
  • Właściwie już każdy zgłosił chęć kandydowania na wiceprzewodniczącego SLD, więc wybory te mogą być zabawne. Na szefa nikt przeciw Millerowi wystartować nie chce, bo nikt nie jest taki głupi, żeby się kopać z koniem (że użyjemy porównania Marka Belki). Naszym zdaniem, naturalnym kandydatem byłby przyjaciel Huntingtona, boski Tadeo Iwiński. W końcu nie na darmo nosi ksywę Plecak, bo na każdym zdjęciu wystaje Millerowi zza pleców. Byłby więc zawsze pod ręką.
  • Ideowe do bólu są feministki, które znowu wszczęły proskrobankową kampanię. W tym celu sprowadziły nawet statek z Holandii, na którym każda Polka może się swego dziecka - o, przepraszamy - płodu pozbyć. Wielkim niesmakiem napełniło to Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszek Miller jakoś się tym nie zachwycił, a i Jerzy Jaskiernia zasugerował, żeby te babiszony już sobie popłynęły do domu. Dla przypomnienia dodamy, że żaden z wymienionych polityków nie należy do LPR ani nie jest popierany przez ojca Rydzyka. Chociaż...
  • W sukurs feministkom pospieszyły "Trybuna" i "Gazeta Wyborcza". Ta ostatnia, piórem Piotra Pacewicza, wezwała do przeprowadzenia referendum aborcyjnego, ale tylko wśród kobiet. A to dlatego, że ciąża i aborcja to sprawa kobiet. Pacewiczowi współczujemy i rozumiemy w takim razie, że pani Pacewiczowa jest wiatropylna.
  • Wielkie honory spadły na Longina Pastusiaka. Marszałek Senatu został doktorem honoris causa Akademii Marynarki Wojennej, bo dla morza to on ma wielkie zasługi. Zwłaszcza dla morza bzdur, które kiedyś napisał.
  • A wot, kokietowaĆ to Longin potrafi. Jak mu doktorat nadawali, to zażartował sobie, że ci, którzy czytali jego prace, musieli się nieźle wynudzić. Longin, czyś ty oczadział? Twoje książki czytać?!
  • Nie zdziwiŁa nas wiadomoŚĆ, że Łapińskiego po raz kolejny, tym razem ostatecznie, wyrzucono z SLD, ale nie z klubu parlamentarnego. Lekko nas zdziwiło, że Łapiński jakieś dwa tygodnie po wyrzuceniu z partii był jeszcze jej przewodniczącym na Mazowszu. Choć właściwie nie powinno nas to dziwić. W końcu można było być przewodniczącym ZSMP i mieć pod czterdziestkę. Prawda, tow. Jaskiernia?
  • Trwają targi, kogo zrobić następcą Brunatnego Roberta, a tym samym komu oddać Telewizję Białoruską, oddział w Warszawie. Najczęściej pada przy tej okazji nazwisko Waldemara Dubaniowskiego, który mianowany przez Kwaśniewskiego zasiadał w Krajowej Radzie Tego i Owego. Naszym skromnym zdaniem, najlepszy byłby Tomasz Lis (i tu wyjątkowo nie kpimy), ale on jest za mało brunatny.
  • Serca nam mocniej zabiły, kiedy siedząc w warszawskim Tam-Tamie, zauważyliśmy krążącego wokół reżimowego propagandystę Telewizji Białoruś, oddział w Warszawie Piotra Gembarowskiego. Już-już sięgaliśmy do portfeli, by mu postawić setkę najtańszej ciepłej wódki, ale redaktor Gie zobaczył, że nie ma miejsc i sobie poszedł. Mamy nadzieję, że tam dokąd poszedł, ktoś mu setkę postawił.
  • Niby tyle lat tego człowieka sławimy, ale z tej strony go nie znaliśmy. Oto Niezmordowany Aleksander Małachowski zaprezentował się jako wysublimowany smakosz urody Rosjan płci obojga. Jak opisuje, w Moskwie bardzo mu się podobało, bo podejmował go "Dymitr Rogozin, inteligentny, zabójczo przystojny", a nawet pewna "cudownej urody kałmucka piękność". Cóż, jak to mówią, żeby życie miało smaczek, raz Kałmuczka, raz chłopaczek.
  • Miller musi odejćś - uznali SLD-owcy. Chodzi oczywiście o Jerzego Millera, szefa agencji od kolczykowania krów. I odejdzie, ale najpierw do dymisji podał się minister rolnictwa Adam Tański. Nic z tego nie kumamy, ale jak zwykle, kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kolczyki.
Okładka tygodnika WPROST: 27/2003
Więcej możesz przeczytać w 27/2003 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także