Z życia opozycji

Z życia opozycji

Dodano:   /  Zmieniono: 
  • Kwaśniewskiemu zupełnie odbiło. Chce z Bronisława Geremka (Unia Wolności) zrobić lokomotywę wyborczą obywatelskiej (czyli swojej) listy do Parlamentu Europejskiego. No cóż, jedni mają sentyment do lokomotyw, inni wolą boeingi.
  • O inicjatywę prezydenta pytano w TVN 24 lokomotywę, czyli Bronisława Geremka. Profesor, jak to profesor, nie powiedział nic konkretnego, ale na końcu stwierdził, że najlepiej będzie poczekać na fakty. A między "Faktami" a TVN 24, jak wszystkim wiadomo (a może i nie wiadomo, ale my to wiemy), panuje zimna wojna. Profesorze! Justyna Pochanke panu tego nie daruje!
  • Myśleliśmy, że jesteśmy jedynymi specjalistami od kiepskich dowcipów, ale się myliliśmy. Mamy groźną konkurencję w postaci posła Stanisława Łyżwińskiego. W "Super Expressie" wyczytaliśmy, że poseł Samoobrony ma kłopoty z identyfikacją braci Kaczyńskich i domaga się, by jednego z nich oznakować kokardką. To - jego zdaniem - uniemożliwiałoby liderom PiS zamienianie się rolami. Człowieku! (to do posła Łyżwińskiego) Ruszże mózgownicą! A jakby się zamienili kokardkami?
  • Propozycja owa jest zapewne następstwem słynnego widzenia, którego doświadczyła niedawno Renata Beger. Dostrzegła ona w Sejmie dwóch głosujących braci Kaczyńskich, co jest o tyle ciekawe, że posłem jest tylko jeden. Zazwyczaj bohaterowie takich wizji i ci, którzy je miewają, to święte osoby. Dlatego udział w tym widzeniu braci Kaczyńskich wcale nas nie dziwi. Ale posłanka Beger? Czyżby spłynęła na nią łaska w nagrodę za to, że nie udaje orgazmów?
  • Skoro już jesteśmy przy seksie i Samoobronie... Zauważyliśmy, że zawsze, kiedy Andrzej Lepper wypowiada się w telewizji (ale nie w studiu, tylko w Sejmie), stoi za nim taki mały facet. Facet lokuje się tuż za pupą najsłynniejszego polskiego Mulata, a ten ma niesamowicie zadowoloną minę. Aż dziw, że nie zajęły się tym jeszcze brukowce.
  • Liga Polskich Rodzin zamierza wyruszyć do Holandii, by protestować tam przeciw aborcji. Rozważane są dwa warianty wyprawy: drogą morską i lądową. Obawiamy się, że akcja nie przyniesie spodziewanych rezultatów. No bo proszę sobie wyobrazić: idzie sobie taki ujarany marihuaną Holender, wesolutki, a tu nagle - Roman Giertych. Śmiechom nie byłoby końca.
  • Liga wkurzona przysyłaniem do Polski aborcyjnych statków chce ukarać Holandię jeszcze w inny sposób. Zamierza sprowadzić stamtąd prochy generała Stanisława Maczka. Zdaniem ligowców, nie o taką Holandię walczył dowódca 1. Dywizji Pancernej. To jeden z tych rzadkich momentów, kiedy liga nas nie rozśmieszyła. Dlatego i my się nie wysilimy: autor tego pomysłu powinien oddać mocz do analizy. To może coś wyjaśnić.
  • Janowi Rokicie nie udało się napuścić prokuratora na premiera. Marzy mu się więc choć przesłuchanie przed komisją prezydenta Kwaśniewskiego, a także jego ministrów: Marka Siwca oraz Marka Ungiera. Dlatego Jolanta Kwaśniewska nie powinna się niepokoić, jeśli mąż mówi przez sen o jakiejś Marii. To nie sny erotyczne. To koszmary.
  • Poseł Jacek Protasiewicz z PO wraz z kolegą, innym posłem platformy, został wezwany z Kopenhagi do Sejmu na pilne głosowanie. Niestety, platformersom nie pasowały żadne połączenia lotnicze. Postanowili zatem wypożyczyć samochód i rzucić się w szaleńczą podróż przez Niemcy. I może zdążyliby na głosowanie, gdyby nie to, że... żadna firma nie chciała pożyczyć im wozu. Nie pomagały paszporty dyplomatyczne, poselskie legitymacje i wachlarz kart kredytowych. Kiedy tylko okazywało się, że samochód ma jechać do Polski, wszelka rozmowa się kończyła, a zaczynało pukanie w głowę. Wniosek z tego jeden: Tak, jesteśmy Europejczykami.
Więcej możesz przeczytać w 27/2003 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 27/2003 (1075)