Syndrom BMW

Syndrom BMW

Jakie zadanie postawi premier przed 29-letnim nowym ministrem rolnictwa z SLD? Przede wszystkim utrzymać "naszych" ludzi w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa!
To właśnie z uwagi na próbę zwolnienia z pracy niekompetentnego personelu ARiMR musiał odejść poprzedni szef resortu rolnictwa, Adam Tański. Jego dymisji zgodnie zażądali działacze SLD, PSL i Partii Ludowo Demokratycznej.

ARiMR działa już 9 lat. Dopiero jednak teraz spadły na nią poważne obowiązki - musi przygotować wdrożenie Zintegrowanego Systemu Zarządzania i Kontroli IACS. Dwa tygodnie temu urzędnicy UE stwierdzili, że ARiMR robi to w "sposób katastrofalny". Jeżeli system nie zostanie wdrożony na czas, to polscy rolnicy nie dostaną dopłat bezpośrednich.

Tański próbował (wspólnie z Jerzym Millerem, byłym już szefem ARiMR) zracjonalizować działanie agencji i zwolnić sporą część z blisko 4 tys. personelu, który z racji kompetencji bywa nazywany CZM (Centralnym Zbiorowiskiem Młotów). Z reformy w ARiMR nic jednak nie wyjdzie. Agencja ma już oddział w każdym powiecie. Niedługo będzie pewnie miała i w gminie, bo do Sejmu po wyborach nie wszyscy działacze się załapią i gdzieś trzeba będzie "zimować".

Nowy minister jest nikomu bliżej nieznanym młokosem. Został wybrany, bo Millerowi łatwiej będzie nim sterować niż bardziej doświadczonymi politykami. Najwyraźniej szef rządu w doborze współpracowników zaczął kierować się dobrze znaną w PRL maksymą: BMW, czyli, Bierny, Mierny, ale Wierny.

Jan Piński

Czytaj także

 0