Przychody ze słuchania radia

Przychody ze słuchania radia

Dodano:   /  Zmieniono: 

Burger King ogłosił, że zamierza kupić sieć kawiarni w Kanadzie po to, by wyprowadzić się podatkowo ze Stanów Zjednoczonych. Dlaczego? Bo Kanada ma najniższe podatkowe koszty prowadzenia biznesu wśród dużych, rozwiniętych gospodarek na świecie. Za oceanem sprawa wywołała furię, zwłaszcza wśród lewicowych komentatorów, którzy nie szczędzili nikogo, nawet uwielbianego przez Baracka Obamę Warrena Buffetta, który to swoimi miliardami pomoże sieci restauracji z hamburgerami w przeprowadzce. Dla firmy jednak plusy są dodatnie – Kanada ma o 46 proc. niższe podatki niż USA, nie dziwne więc, że firmy się tam pchają.

Burger King do Polski ze swoimi podatkami nigdy nie ucieknie, bo nad Wisłą obciążenia, gąszcz przepisów, parapodatków jest tak wielki, że szybko biznes zacząłby dołować. Zresztą firma już raz z naszego kraju wychodziła. Ale być może to się zmieni, bo na horyzoncie pojawiła się jaskółka zmian. Z absurdalnymi obciążeniami da się walczyć. Otóż właściciel małego zakładu fryzjerskiego z Wałbrzycha wygrał z ZAIKS-em proces o niepłacenie tantiem za puszczanie muzyki z radia. Jako dowody w sprawie właściciel przedstawił m.in. księgi podatkowe, które miały pokazać, że nie ma związku między słuchaniem radia a wzrostem przychodów jego zakładu. Sąd przyjął również jako dowód oświadczenia ponad 270 klientek fryzjera, które napisały, że w zakładzie nie słuchały muzyki. Poza tym radio było za małe, by przy włączonej suszarce można było cokolwiek usłyszeć. Kwota, o jaką stowarzyszenie się sądziło, wynosiła 1000 zł. Oczywiście wszystko to w ramach walki o prawa autorskie i należne tantiemy. Problem w tym, że te tantiemy nie do końca trafiają do autorów, tylko leżą sobie w ZAIKS-ie, a jak wynika z ostatniego sprawozdania finansowego, przeciętna pensja za pracę wynosi tam 10 330 zł. W ubiegłym roku stowarzyszenie kupiło sobie także pałac w Janowicach za 4,6 mln zł.

– Wygrałem z Goliatem – skomentował wyrok fryzjer z Wałbrzycha Marcin Węgrzynowski ubrany w koszulkę z napisem „Ogoliłem ZAIKS”. Oczywiście twórcy mają prawo do tantiem, ale jednocześnie przedsiębiorcy mają prawo do bycia wolnymi od absurdu, jakim jest dowodzenie, że klient chętniej będzie chodził do fyzjera, który razem z suszarką puszcza muzykę i znacznie na tym zarabia. Zamiast na ściganiu fryzjerów stowarzyszenie powinno się zająć szukaniem artystów i ich potomków, którzy swoich tantiem nie odebrali – w końcu służą właśnie im.

Więcej możesz przeczytać w 36/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także