Wschód biznesu

Wschód biznesu

50 najbogatszych ludzi Europy Środkowej i Wschodniej

W tegorocznym rankingu "Wprost" przedstawiamy 50 najbogatszych ludzi Europy Środkowej i Wschodniej, których majątki warte są łącznie 73,1 mld USD, czyli ponaddwukrotnie więcej, niż wynoszą roczne wydatki polskiego budżetu. Dominują Rosjanie - aż 31 z 50 najbogatszych na naszej liście to obywatele Rosji! Z jednej strony, ich naftowe i surowcowe imperia urosły dzięki zwyżce cen ropy. Z drugiej, zawsze były większe, niż przypuszczano, tyle że dziś częściej ich prawdziwe rozmiary są ujawniane. Fortuny tzw. nowych Ruskich czy ukraińskich baronów przemysłu ciężkiego (pięciu z nich jest na liście) mnożą się najszybciej, ale też - jak wskazuje wojna wydana przez Kreml oligarchom - najszybciej mogą upaść.
Dwóch Bułgarów wśród najbogatszych mieszkańców Europy Środkowej i Wschodniej!" - pisały na pierwszych stronach bułgarskie dzienniki w październiku 2002 r., tuż po opublikowaniu przez "Wprost" listy 25 najzamożniejszych mieszkańców naszego regionu (pierwszego tego typu rankingu). "Chciałbym, żeby to była prawda. Głównym kryterium wyceny majątku jest rynek, więc jeśli ktoś za posiadane przeze mnie aktywa zapłaci 1,7 mld USD, przyznam tygodnikowi 'Wprost' rację" - tłumaczył dziennikarzom Renat Achmetow, najbogatszy obywatel Ukrainy. Pozostający wcześniej w cieniu oligarcha pierwszy raz publicznie przyznał, że to on kontroluje 90 proc. akcji kompanii System Capital Management, największej na Ukrainie grupy kapitałowej. Aby wyjaśnić pochodzenie majątku Achmetowa i dwu innych Ukraińców (Wiktora Pinczuka i Wiktora Medwedczuka), którzy znaleźli się w ubiegłym roku na naszej liście, w Kijowie powołano specjalną komisję złożoną z pracowników aparatu skarbowego.
W tegorocznym rankingu "Wprost" przedstawiamy już 50 najbogatszych ludzi Europy Środkowej i Wschodniej, których majątki warte są łącznie 73,1 mld USD, czyli ponaddwukrotnie więcej, niż wynoszą roczne wydatki polskiego budżetu. Dominują Rosjanie - aż 31 z 50 najbogatszych na naszej liście to obywatele Rosji! Z jednej strony, ich naftowe i surowcowe imperia urosły dzięki zwyżce cen ropy. Z drugiej, zawsze były większe, niż przypuszczano, tyle że dziś częściej ich prawdziwe rozmiary są ujawniane. Fortuny tzw. nowych Ruskich czy ukraińskich baronów przemysłu ciężkiego (pięciu z nich jest na liście) mnożą się najszybciej, ale też - jak wskazuje wojna wydana przez Kreml oligarchom - najszybciej mogą upaść.

Bat Putina
"Zobaczymy, jak Rosja na tym wyjdzie" - stwierdził Michaił Chodorkowski po powrocie z podróży do USA, gdzie spotkał m.in. szefa Microsoftu Billa Gatesa i rozmawiał z lordem Jacobem Rothschildem, członkiem słynnej rodziny bankierów. Tak najbogatszy na naszej liście Rosjanin (8,3 mld USD), główny udziałowiec Grupy Menatep i potężnego koncernu naftowego Jukos, skomentował nalot funkcjonariuszy milicji na siedzibę Jukosu i aresztowanie Płatona Lebiediewa (26. na naszej liście), swego głównego wspólnika, oskarżonego o bezprawne przejęcie dziewięć lat temu należących do skarbu państwa akcji firmy Apatit. Sam Chodorkowski był przesłuchiwany.
Kreml zmusił do emigracji Borysa Bieriezowskiego, pozbawił gazowych fortun ludzi Gazpromu - Wiktora Czernomyrdina i Rema Wiachiriewa. Władimir Gusinski, były magnat medialny, wrócił do Rosji z wygnania (mieszka w podmoskiewskim Szigasowie), ale okupił to utratą znacznej części majątku. Wedle pogłosek, następny cios Putin zada Romanowi Abramowiczowi (2. miejsce, majątek o wartości 7,5 mld USD).
Rosyjscy magnaci bronią się, wprowadzając do swych imperiów zachodnich akcjonariuszy, których Kreml raczej nie odważy się ruszyć. Abramowicz przekazał swe aktywa brytyjskiemu Millhouse Capital, Chodorkowski sprzedaje udziały Jukosu na giełdzie, a jego bank Menatep mogą przejąć Rothschildowie (profilaktycznie wywiózł też rodzinę do USA). Wojna, którą wydał im Putin, pokazuje, jak wrażliwe na naciski państwa są ich majątki, zbudowane w początkach lat 90. dzięki rabunkowej prywatyzacji gigantów przemysłu energetycznego i górniczego. Jeszcze dwa miesiące temu analitycy z londyńskiego City twierdzili, że do 17 Rosjan uwzględnionych na liście najbogatszych "Forbesa" w 2004 r. amerykański magazyn będzie musiał dopisać kolejnych 10. Główny wskaźnik giełdy rosyjskiej (RTS) miał wzrosnąć w 2003 r. z 400 pkt do 600 pkt. Tymczasem atak prokuratury na Jukos obniżył jego kurs na giełdzie o 15 proc. Zarazem okazuje się jednak, że bez pieniędzy i kontaktów bogaczy Rosja żyć nie może. Zagraniczni inwestorzy na wieść o nagonce na Chodorkowskiego zaczęli wycofywać pieniądze z Rosji i nawet premier Michaił Kasjanow zaczął przebąkiwać, że akcję przeciw magnatowi należy zakończyć, bo przyniesie ona straty całej gospodarce.

Anioł Kuczma
"Nad wszystkim czuwa gospodarz domu, nie da on krzywdy zrobić nikomu" - taki panegiryk w serialu Stanisława Barei recytował na cześć despotycznego dozorcy Stanisława Anioła mieszkaniec bloku przy Alternatywy 4. Podobnie nad ukraińskimi oligarchami "czuwa" prezydent Leonid Kuczma. Ma swoich faworytów, ale dba, by wśród magnatów została zachowana równowaga. Na Ukrainie - jak w Rosji - największe majątki powstały dzięki udziałowi w prywatyzacjach kombinatów metalowych i koncernów wydobywczych. Prywatyzacja odbywa się tu w specyficzny sposób: przedsiębiorstwo nie tyle zmienia właściciela, ile dyrektora lub prezesa, formalnie pozostając w rękach państwa. Z rąk do rąk przechodzą nie tylko fabryki, ale i całe okręgi przemysłowe. W ostatnich 12 miesiącach Wiktor Medwedczuk, szef administracji Kuczmy (50. miejsce na liście), próbował na przykład odebrać byłemu wspólnikowi, Konstantinowi Grigoriszynowi, wszystkie zakłady energetyczne, które ten "zabrał", opuszczając tzw. klan socjaldemokratów. W rezultacie wojny z użyciem państwowej milicji i prokuratury Grigoriszyn wylądował za kratkami. Do klanu Medwedczuka powróciła jednak tylko część aktywów. Pozostałe zdążyli przejąć rosyjscy "towarzysze broni" ukraińskiego oligarchy.

Polowanie na miliardera
Najbogatszym Serbem jest Milan Janković, bardziej znany jako Filip Zepter, właściciel koncernu Zepter Int. (bezpośrednia sprzedaż sprzętu kuchennego), wartego 20 mld USD. Nie znalazł się jednak w naszym rankingu, gdyż na stałe mieszka w Monte Carlo, w przeciwieństwie do Milana Panicia (16. miejsce), który czas dzieli między swoje wille i firmy w Kalifornii i Serbii. Na liście "Wprost" nie zmieścił się najbogatszy Bośniak - Momc�ilo Mandić - który majątek szacowany na 150 mln USD zbił podczas wojny, finansując m.in. paramilitarne bojówki Ratko Mladicia. Po zabójstwie premiera Serbii Zorana Djindjicia Mandić został aresztowany i do tej pory nie odzyskał wolności. W rankingu nie pojawił się też Luka Rajić, chorwacki "król mleka", właściciel koncernu spożywczego Lura (220 mln USD).
Biznesem na Bałkanach często rządzą jeszcze bandyckie prawa. W Bułgarii interesy prowadzi się w atmosferze gangsterskich porachunków z Chicago z lat 30. Ubiegłoroczna lista "Wprost" podobno bardzo zdenerwowała Iliję Pawłowa, właściciela MG Holdingu (najbogatszy Bułgar był na 8. miejscu). Szybko zmienił jednak zdanie - uznał naszą publikację za niezłą reklamę. 7 marca 2003 r. został zastrzelony przez snajpera przed wejściem do siedziby swojej firmy w Sofii. Tego samego dnia próbowano zabić przedsiębiorcę budowlanego Sewdalina Stratijewa, partnera Pawłowa w interesach (kilka tygodni później zmarł po zabiegu odsysania tłuszczu).

Cisza i spokój
Życie i interesy najbogatszych obywateli państw grupy wyszehradzkiej (Polski, Czech, Węgier i Słowacji) oraz republik bałtyckich - Litwy, Łotwy i Estonii - na tle ich konkurentów z byłego ZSRR lub Jugosławii i Bułgarii wydają się wręcz nudne i sielskie. Tylko uchodzący za najbogatszego w swym kraju Słowak Jozef Majski (majątek szacowany na 200 mln USD) ma kłopoty z prawem. Przebywał w areszcie oskarżony o współtworzenie piramidy finansowej, która oszukała 200 tys. osób. 18 czerwca 2003 r. sędzia zwolnił go do domu, dziewięć dni później specjalna jednostka policji znów go aresztowała (próbował wpływać na zeznania świadków). Ten sam sędzia zwolnił go jednak z uwagi na... zły stan zdrowia.
Wśród pięćdziesięciu najbogatszych Europy Środkowej i Wschodniej jest tylko czterech Polaków i dwóch Czechów. Najbogatszy Polak Jan Kulczyk, mimo że w porównaniu z poprzednim rokiem pomnożył majątek o 400 mln USD, musiał oddać miejsce na podium Rosjaninowi Michaiłowi Fridmanowi.
Najbogatszemu Węgrowi Gaborowi Varszegi, właścicielowi wielobranżowego holdingu Foteks, zabrakło 20 mln USD, by się znaleźć na liście "Wprost" (wartość jego majątku szacuje się na 280 mln USD). W przeciwieństwie do Rosjan krezusi z Polski, Czech czy Węgier są coraz mniej zależni od interesów z państwem i prowadzą biznes wedle najlepszych wzorów z Zachodu. Ich majątki są znacznie mniejsze, pamiętajmy jednak, że wedle rosyjskiego, jak na ironię, porzekadła: tisze jediesz, dalsze budiesz.

Jan Piński
Krzysztof Trębski


Pełny ranking 50 najbogatszych ludzi Europy Środkowej i Wschodniej

Najbogatsi w swoich krajach

Rosja
Michaił Chodorkowski
8,3 mld USD


Polska
Jan Kulczyk
3,3 mld USD


Ukraina
Renat Achmetow
1,9 mld USD


Czechy
Petr Kellner
0,55 mld USD


Węgry
Gabor Varszegi
0,28 mld USD


Słowacja
Jozef Majski
0,2 mld USD


Rumunia
Iosif Constantin Dragan
0,9 mld USD


Bułgaria
Wasił Bożkow
0,5 mld USD


Serbia i Czarnogóra
Milan PaniĆ
1,2 mld USD


Chorwacja
Luka Rajic
0,2 mld USD


Estonia
Aadu Luukas
0,2 mld USD


Litwa
Bronislovas Lubys
0,15 mld USD


Łotwa
Walery Kargin i Wiktor Krasowicki
po 0,2 mld USD
Okładka tygodnika WPROST: 32/2003
Więcej możesz przeczytać w 32/2003 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także