"Słuchaj lala, ja prowadzę ten samolot". Stewardessa nie powstrzyma pilota samobójcy?

"Słuchaj lala, ja prowadzę ten samolot". Stewardessa nie powstrzyma pilota samobójcy?

Dodano:   /  Zmieniono: 4
W reakcji na katastrofę airbusa linii Germanwings kilka linii lotniczych wprowadza obowiązek stałego przebywania dwóch osób w kokpicie podczas lotu. Taka zasada obowiązuje m. in. w Stanach Zjednoczonych. Gdy pilot opuszcza kokpit, na jego miejsce musi przyjść inny członek załogi. Jerzy Dziewulski nie wierzy w skuteczność zmiany zasad bezpieczeństwa.
- Przychodzi szefowa, siada na wolnym fotelu i co? A człowiek, który jest w kabinie, mówi: słuchaj lala, ja prowadzę ten samolot i robię, co chcę, spadaj, nie dotykaj niczego, bo na niczym się nie znasz - mówił Dziewulski. - Szefowa pokładu ma zastąpić swojego rodzaju strażnika bezpieczeństwa. Poddaje się pod wątpliwość każdego pilota, który zostaje sam - ocenił.

- Zgadzam się, że jeżeli ktoś miał zamiar popełnić samobójstwo, trudno będzie go unieszkodliwić - przyznał gen. Gromosław Czempiński, były szef UOP.

Pilot mógł być związany z organizacją terrorystyczną?

Nie znane są motywy którymi kierował się 28-letni Andreas Lubitz. Zdaniem francuskiej prokuratury, celowo doprowadził on do katastrofy Airbusa A320 w Alpach. Gen. Gromosław Czempiński nie wyklucza, że II pilot mógł być związany z organizacjami terrorystycznymi.

W katastrofie we francuskich Alpach 25.03 zginęło 150 osób, głównie Niemcy i Hiszpanie.

TVN24, x-news

 4

Czytaj także