Młody mężczyzna zginął, a osiem osób zostało rannych w wyniku wybuchu bomby, do którego doszło w parterowym domu w Kielcach.
Ranni, wśród których jest dwoje dzieci, zostali przewiezieni do szpitala.
"Z tego co dotychczas ustalono, do wybuchu doszło najprawdopodobniej po tym, jak dwóch mężczyzn przyniosło do domu jakiś pakunek, prawdopodobnie materiał wybuchowy. Wykluczono wybuch gazu" - powiedziała rzeczniczka świętokrzyskiej policji nadkomisarz Elżbieta Różańska-Komorowicz.
Wybuch zniszczył ścianę budynku, który grozi zawaleniem. Zamknięta jest ulica Piekoszowska, przy której stoi dom.
sg, pap