Irak: niekończące się zamachy

Irak: niekończące się zamachy

Dodano:   /  Zmieniono: 
W wybuchu bomby w Mosulu na północy Iraku zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy, a dwaj inni zostali ranni.
Wcześniej iracka policja informowała o trzech ofiarach śmiertelnych incydentu.

Jak wynika z informacji, przekazywanych w Mosulu przez armię USA oraz irackich policjantów, będących świadkami ataku, w sobotę rano na jednej z ulic miasta eksplodowała bomba, podłożona niedaleko posterunku policji, na trasie przejazdu amerykańskiego konwoju.

Ładunek eksplodował dokładnie w momencie, gdy tuż obok przejeżdżał amerykański pojazd - pisze Reuter.

Amerykańskie dowództwo nie skomentowało informacji policji z  Mosulu.

Od 1 maja, kiedy prezydent USA ogłosił zakończenie głównej kampanii wojskowej w Iraku, zginęło 121 amerykańskich żołnierzy.

W nocy z piątku na sobotę na północy Iraku, w rejonie Tikritu, doszło do groźnego pożaru ropociągu. Zdaniem agencji Reutera, pożar jest wynikiem sabotażu. Zanim pojawił się ogień, na linii ropociągu, 15 kilometrów od Tikritu, słychać było serię wybuchów -  twierdzą świadkowie.

Agencje piszą w sobotę rano o krążących w Bagdadzie uporczywie pogłoskach o planowanym na sobotę przez opozycję "wielkim ataku". W ulotkach, jakimi zasypywane jest miasto, zapowiada się, iż  sobota będzie "Dniem Oporu"; apeluje się też do mieszkańców o  udział w trzydniowym strajku generalnym, mającym rozpocząć się także w sobotę.

Rząd Australii ostrzegł rano, iż otrzymał "informacje z  wiarogodnych źródeł", iż celem zamachu terrorystycznego może stać się hotel Al-Hamra w Bagdadzie, gdzie mieszkają zagraniczni dziennikarze oraz cudzoziemcy-pracownicy organizacji charytatywnych.

sg, pap