Będzie kolejna zmiana na Węgrzech? Sondaż jasno wskazuje rozwiązanie

Będzie kolejna zmiana na Węgrzech? Sondaż jasno wskazuje rozwiązanie

Peter Magyar i Tamas Sulyok
Peter Magyar i Tamas Sulyok Źródło: PAP/EPA / Robert Hegedus
Z najnowszego sondażu wynika, że Węgrzy nie chcą Tamasa Sulyoka na stanowisku prezydenta. Większość obywateli tego kraju opowiada się za zmianą.

W czwartek 14 maja opublikowano wyniki sondażu ośrodka 21 Research Center. Wynika z niego, że aż 60 proc. Węgrów jest zdania, iż Tamas Sulyok powinien ustąpić ze stanowiska. Do takiego kroku wzywał też polityka nowy premier kraju Peter Magyar.

Węgry. Większość obywateli chce odejścia prezydenta

Przeciwko ustąpieniu Sulyoka jest 31 proc. badanych, a 9 proc. nie umie albo nie chce podać swojego zdania. Co nie powinno dziwić, za ustąpieniem prezydenta opowiada się aż 87 proc. wyborców partii Tisza, która przed kilkoma tygodniami odebrała władzę Fideszowi Viktora Orbana. Nikogo nie zaskoczy też, że 86 proc. wyborców Fideszu chce, by Sulyok pozostał na stanowisku do końca kadencji.

Grupa wyborców niezadeklarowanych, lub głosujących na inne partie w większości jest przeciwko dymisji (57 proc.). Z tej grupy tylko 21 proc. osób popiera pomysł wcześniejszej zmiany prezydenta, a 22 proc. nie ma zdania. W przypadku, gdy prezydent sam nie podałby się do dymisji, 52 proc. ogółu węgierskiego społeczeństwa poparłoby jego odwołanie.

Do rezygnacji Sulyoka premier Peter Magyar wzywał już w noc wyborczą. Później kilkukrotnie ostrzegał, że polityk zostanie usunięty z urzędu, jeśli sam nie zrezygnuje. Po raz kolejny wzywał prezydenta do odejścia w sobotę 9 maja, kiedy miało miejsce zaprzysiężenie jego rządu.

Tego samego dnia na ponowiony apel Magyara odpowiedziała kancelaria prezydenta Sulyoka. „Status prezydenta i warunki do sprawowania tego urzędu są jasno zdefiniowane przez konstytucję” – przypomniano w oświadczeniu. Takie stanowisko nie spodoba się jednak nowym władzom, ponieważ kadencja prezydenta potrwa jeszcze do 2029 roku.

Czy Węgrzy mogą odwołać prezydenta?

Węgierska konstytucja przewiduje co prawda, że prezydenta można odwołać z urzędu. Potrzebne są jednak do tego konkretne przesłanki. Wolno to zrobić tylko wtedy, gdy nie przestrzega ustawy zasadniczej, celowo narusza prawa związane z pełnieniem urzędu lub dopuścił się pospolitego przestępstwa.

Odwołanie musi zostać zatwierdzone przez co najmniej dwie trzecie deputowanych w Zgromadzeniu Narodowym. W tej kadencji partia Tisza posiada taką większość. Później potrzebna jest jednak dodatkowa decyzja 15-osobowego Trybunału Konstytucyjnego. Ten z kolei obsadzony jest przez Sejm, w którym większość miał Viktor Orban.

Czytaj też:
Ziobro powinien wrócić do Polski? Taka zgodność to rzadkość. Sondaż dla „Wprost”
Czytaj też:
Peter Magyar rusza w Polskę. Premier Węgier odwiedzi aż trzy miasta

Źródło: wnp.pl / PAP