Gwiazdowski: Oczekiwałbym od rządu, żeby chciał ode mnie jak najmniej

Gwiazdowski: Oczekiwałbym od rządu, żeby chciał ode mnie jak najmniej

Dodano:   /  Zmieniono: 11
Robert Gwiazdowski (fot. TEDI/NEWSPIX.PL / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Robert Gwiazdowski w rozmowie z "Wprost" mówi, iż oczekiwałby od rządu, aby ten chciał od niego jak najmniej. - Zgodnie z zasadą Ronalda Reagana - "Rząd nie rozwiązuje żadnych problemów. Rząd sam jest problemem" - tłumaczy komentator gospodarczy, ekspert w dziedzinie podatków w Centrum im. Adama Smitha.
- Rządy twierdzą, że rynek nie jest idealny, a rynek to ludzie. Jakim cudem zatem ludzie, którzy są w rządzie mają być lepsi od ludzi, którzy są na rynku? To się nawzajem wyklucza - tłumaczy Robert Gwiazdowski.

Ekspert mówi wprost, iż życzyłby sobie, aby rząd chciał od niego jak najmniej. - Zgodnie z zasadą Ronalda Reagana - "Rząd nie rozwiązuje żadnych problemów. Rząd sam jest problemem” - tłumaczy.

Zapraszamy do zapoznania się z komentarzami powyborczymi dziennikarzy "Wprost":

Joanna Miziołek zdradza, ze wśród polityków Platformy Obywatelskiej głównym tematem kuluarowych rozmów są zmiany personalne do jakich dojdzie w partii.

"najbardziej prawicowym parlamencie w historii" pisze Marcin Dzierżanowski.

Zastępca redaktora naczelnego "Wprost" Mariusz Staniszewski stwierdził, że przyczyną porażki Platformy Obywatelskiej była pycha, zarozumiałość i poczucie wyższości.

Eliza Olczyk w powyborczym komentarzu ocenia, ze największym zwycięzcą wyborów jest Jarosław Kaczyński, ale przypomina także o dobrym wyniku Pawła Kukiza.

Zastępca redaktora naczelnego "Wprost" Bartosz Marczuk ostrzega polityków PiS przed "tryumfalizmem". - Pycha kroczy przed upadkiem. Niech nie wydaje im się, że wygrana w wyborach upoważnia do dowolnych decyzji i kontroli obywatel - napisał.

Late poll z 90 procent komisji

Według częściowego badania late poll (90 procent komisji) przeprowadzonego przez IPSOS dla TVN24, PiS dalej jest na czele, jednak z mniejszą przewagą. Może liczyć na 232 mandaty. Wynik ten nadal zapewniałby partii Jarosława Kaczyńskiego samodzielne rządy. Do Sejmu weszłyby jeszcze cztery ugrupowania: Platforma Obywatelska (137 mandatów), Kukiz'15 (42 mandaty), Nowoczesna Ryszarda Petru (30 mandatów), Polskie Stronnictwo Ludowe (18 mandatów).

wprost.pl, tvn24.pl

+
 11

Czytaj także