Tylko dla orłów

Tylko dla orłów

Dodano:   /  Zmieniono: 
- Lepimy bałwana?! - rzuciłam podekscytowana dwa tygodnie temu.
Cała masa boskiego śniegu za oknem zapraszała do zabawy. Niespodzianka po nocy! Widok bajkowy! Taką zimę lubię!

- Bałwana, przy minus 7 stopniach?! - wtrącił się Maciek (senior).

Najstarszy domownik szybko potrafi sprowadzić człowieka na ziemię!

Czar prysł! Fizyka, matematyka!

A gdzie romantyzm?!

- Mamo, śnieg się nie zlepi! - tłumaczył Jasiek (11).

- Szkoda! A może jest jakiś magiczny klej do śniegu?! - marzyłam.

- Mamo! - usłyszałam mój chłopięcy chórek.

- Czyli znowu nici z bałwana?! - byłam rozczarowana jak dziecko!

Od wielu dni, tygodni otacza nas cała masa boskiego śniegu, a bałwana jak nie było tak nie ma!

- Chciałam w tym roku ulepić innego! Postawionego na głowie! - zdradziłam moją szaloną wizję (podpatrzoną w internecie!).

Od świąt uśmiechnięty bałwan robiący stójkę zaprząta moją głowę!

Jeszcze raz rzuciłam okiem na kuszący śnieg.

- To jak lizanie lizaka przez szybę - pomyślałam.

Zdjęłam śniegowce. Poczekam. Do wiosny szalony bałwan zamieszka w naszym ogrodzie!

- A co powiesz na orły?! - rzucił Jasiek.

Po minucie cała nasza piątka latała na plecach w białym puchu! :-)