Menedżer na kontrakcie

Menedżer na kontrakcie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Szefowie wolą etaty, ale nie mają racji. Wszystko co trzeba wiedzieć o kontraktach menedżerskich.
Wynagrodzenia szefów:

Menedżer na kontrakcie

Jest OK., dopóki nie ma konfliktu. Gdy pojawia się - sposób powiązania menedżera z firmą raz czyni go słabszym, innym razem stawia na uprzywilejowanej pozycji. W Europie nie zatrudnia się szefów na podstawie umowy o pracę, u nas wciąż tak. Kontrakty cywilne podpisuje niewielu prezesów czy dyrektorów



Wydawałyby się, że nie ma znaczenia, czy menedżer pracuje na podstawie umowy o pracę, czy też kontraktu cywilnego. A jednak. Prawnicy uważają, że umowa o pracę stawia menedżera w wygodniejszej pozycji, gdy rozstaje się z firmą wcześniej, niż opiewają to warunki umowy. Przyzwyczajenie do rozwiązań zawartych w kodeksie pracy ma nie tylko podłoże mentalne, pomaga też wyegzekwować pieniądze z przedsiębiorstwa.

- Pokażcie mi przełożonego prezesa? - Waldemar Gujski, adwokat, specjalizujący się w zagadnieniach związanych z sytuacją prawną kadry zarządzającej, nie szuka odpowiedzi na to, jak to odkreśla, szekspirowskie pytanie. Wskazuje tylko, jak niepotrzebne jest, a często nawet niewłaściwe, związywanie top menedżerów umowami o pracę. - Ich zatrudnia się po to, by zarządzali, wydawali polecenia, a nie po to by ich słuchali - przekonuje. - Umowa o pracę zakłada przecież podległość kompetencyjną. Ta w przypadku top menedżerów jest iluzoryczna. Dodatkowo: - Kodeks spółek cywilnych wyraźnie stanowi, że rada nadzorcza nie ma prawda wydawać członkom zarządu poleceń związanych z zarządzaniem strategicznym - argumentuje mecenas Gujski.

Zna przypadek zapisanego w umowie o pracę 36-miesięcznego wypowiedzenia dla członka zarządu jednej ze spółek: - W takich sytuacjach zaczynają się kłopoty i wątpliwości. Wynagrodzenie tego człowieka składało się z części stałej i zmiennej, której wysokość zależała od kondycji firmy. Co prawda on nie był już w zarządzie, ale przedsiębiorstwo dobrze prosperowało. Powinien więc dostawać ruchomą, zależną od wyników część uposażenia, czyż nie? Według umowy - miał do tego prawo - relacjonuje mecenas Gujski.



Podatkowe meandry

- Umowy o pracę są przez kadrę zarządzającą nadużywane - uważa prof. Andrzej Patulski, prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego. - Przed kontraktami bronią się sami menedżerowie - uważa. W Polsce ponad dziewięćdziesiąt procent z nich, w tym też top kadra, pracuje na podstawie umów o pracę. Sytuacja taka jest nie do pomyślenia w krajach Europy Zachodniej. Stąd też, jeśli w polskie firmy inwestuje zagraniczny właściciel, to jednym z pierwszych działań jest zawarcie kontraktu z kierownictwem.

Profesor Patulski przyznaje jednak, że ci menedżerowie, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą, polegająca na sprzedawaniu usługi "zarządzanie przedsiębiorstwem", są przez państwo dyskryminowani podatkowo. Nie mają prawa do rozliczanie się z fiskusem według jednej 19-procentowej stawki, tylko według trzech. Wykluczono ich z grona przedsiębiorców. - Nie ma się więc co dziwić menedżerom, że jeśli z jednej strony nie mają zachęt podatkowych, a z drugiej umowa o pracę daje im wiele udogodnień. Wolą więc pracować na podstawie kodeksu pracy - konkluduje Andrzej Patulski.

Aleksandra Fandrejewska