Karabela kosztuje 200.000 złotych, szabla w dobrym stanie kilkanaście tysięcy.
Najlepiej sprzedają się szable polskie
Szable są drogie, w galeriach sprzedaje się ich niewiele, ale jak utrzymuje Zdzisław Hałaciński, znany kolekcjoner, zawsze były poszukiwane, zwłaszcza w dobrym stanie. - To patriotyczny motyw zbieractwa - uśmiecha się.
Zastój na rynku wynika nie tyle z wygórowanych cen, które mniej więcej dwa lata temu wzrosły o 50 proc., ile z braku atrakcyjnych egzemplarzy w ofercie. Wyjątkową rzadkością są oryginalne karabele. Ich pochodzenie wiązane jest z tureckimi szablami, których końce rękojeści stylizowano na głowę orła lub sokoła. Początkowo trafiały do Polski dzięki zdobyczom wojennym i używane były jako broń paradna. Sprzyjało temu bogate zdobienie rękojeści wykonywanych często z kamieni półszlachetnych lub kości słoniowej. W razie potrzeby zdobienia usuwano i zastępowano trzonem z nacinanego hebanu, dębu lub rogu. Dopiero za Jana III Sobieskiego pojawił się nowy typ karabeli - karabela bojowa.
Karabele ozdobne przekazywane były potomkom jako cenne pamiątki. Zachowało się ich więc sporo, ale na rynek trafiają niezwykle rzadko. - Te, które czasami można zobaczyć w galeriach, są kiepskiej jakości. Nic dziwnego, że nie ma na nie amatorów. Najcenniejszymi egzemplarzami wymieniają się kolekcjonerzy i antykwariusze - tłumaczy Zdzisław Hałasiński. - Karabele rzadko też trafiają na aukcje dzieł sztuki. Jeżeli jednak pojawi się autentyczna z początku XIX wieku, wykładana kamieniami i z wytrawionymi inskrypcjami, to jej cena przekracza 200 tys. zł - mówi Zofia Bogaczyk z Galerii Staromiejskiej. - Rarytasem są również szable Orla, zwłaszcza w dobrym stanie i kompletne. Ich ceny są podobnie wysokie - dodaje.
Najłatwiej kupić szable oficerskie z lat 20. XX wieku. Ich ceny wahają się od 2,5 do kilkunastu tysięcy złotych.
Najmniejszym powodzeniem cieszą się szable wzór 17, które uchodzą za pierwsze polskie szable porozbiorowe, mimo że pojawiły się jeszcze przed odzyskaniem niepodległości (wykonywano je jednak w polskich wytwórniach i według polskich przepisów). Są znacznie rzadsze od wykonywanych później, ale tańsze ze względu na niską jakość. - Powstawało ich sporo, nie było opracowanego jednolitego wzorca, dopiero po wykonaniu były zatwierdzane regulaminem, trudno więc określić ich oryginalność
- wyjaśnia Zdzisław Hałasiński. Rzadko też można trafić na egzemplarz w dobrym stanie. Na kwietniowej aukcji Rempeksu szabla wzór 17 została wystawiona za 7 tys. zł. Nie znalazła jednak nabywcy. W Galerii Staromiejskiej można ją kupić za 6,6 tys. zł.
W ofertach galerii i domów aukcyjnych przeważają najpopularniejsze w okresie międzywojennym szable wzór 21/22. Ich ceny wahają się od 3 do 9 tys. zł w zależności od stanu zachowania. - Najdroższe są kompletne z pochwami, identycznymi numerami seryjnymi na pochwie i głowni, bez skaz - zaznacza Zofia Bogaczyk. Są one jednak znacznie tańsze od najbardziej poszukiwanych ostatnich polskich szabli bojowych wzór 34, zwanych ludwikówkami (produ-
kowanych w kieleckiej Hucie Ludwików). Szacuje się, że do wybuchu II wojny światowej powstało ich około 10 tys. - Dobrze zachowanych jest jednak niewiele, a poszukiwane są tylko w idealnym stanie
- mówi Zofia Bogaczyk. Ich ceny dochodzą do kilkunastu tysięcy złotych. O taką szablę jednak niezwykle trudno. Zeszlifowaną można kupić przeszło dwa razy taniej. Jednak na szable zniszczone nie ma popytu.
Ceny z aukcji:
Szabla polska oficerska wzór 21/22
DA Ostoya 4/5 tys. zł*
Szabla polska podoficerska wzór 21/22
DA Ostoya 3/3,1 tys. zł
Szabla polska podoficerska wzór 21/22
DA Rempex 9 tys. zł/-
*cena wywoławcza/cena sprzedaży
Ceny z galerii:
Szabla kawaleryjska, oficerska wzór 1917/19
Arlo - Antyki, Warszawa 8,5 tys. zł
Szabla oficera huzarów gwardii przybocznej XVIII/XIX w.
Galeria Staromiejska, Warszawa 7 tys. zł
Szabla polska oficerska wzór 1921
Antyki i Dzieła Sztuki, Przemyśl 2,95 tys. zł
Szable są drogie, w galeriach sprzedaje się ich niewiele, ale jak utrzymuje Zdzisław Hałaciński, znany kolekcjoner, zawsze były poszukiwane, zwłaszcza w dobrym stanie. - To patriotyczny motyw zbieractwa - uśmiecha się.
Zastój na rynku wynika nie tyle z wygórowanych cen, które mniej więcej dwa lata temu wzrosły o 50 proc., ile z braku atrakcyjnych egzemplarzy w ofercie. Wyjątkową rzadkością są oryginalne karabele. Ich pochodzenie wiązane jest z tureckimi szablami, których końce rękojeści stylizowano na głowę orła lub sokoła. Początkowo trafiały do Polski dzięki zdobyczom wojennym i używane były jako broń paradna. Sprzyjało temu bogate zdobienie rękojeści wykonywanych często z kamieni półszlachetnych lub kości słoniowej. W razie potrzeby zdobienia usuwano i zastępowano trzonem z nacinanego hebanu, dębu lub rogu. Dopiero za Jana III Sobieskiego pojawił się nowy typ karabeli - karabela bojowa.
Karabele ozdobne przekazywane były potomkom jako cenne pamiątki. Zachowało się ich więc sporo, ale na rynek trafiają niezwykle rzadko. - Te, które czasami można zobaczyć w galeriach, są kiepskiej jakości. Nic dziwnego, że nie ma na nie amatorów. Najcenniejszymi egzemplarzami wymieniają się kolekcjonerzy i antykwariusze - tłumaczy Zdzisław Hałasiński. - Karabele rzadko też trafiają na aukcje dzieł sztuki. Jeżeli jednak pojawi się autentyczna z początku XIX wieku, wykładana kamieniami i z wytrawionymi inskrypcjami, to jej cena przekracza 200 tys. zł - mówi Zofia Bogaczyk z Galerii Staromiejskiej. - Rarytasem są również szable Orla, zwłaszcza w dobrym stanie i kompletne. Ich ceny są podobnie wysokie - dodaje.
Najłatwiej kupić szable oficerskie z lat 20. XX wieku. Ich ceny wahają się od 2,5 do kilkunastu tysięcy złotych.
Najmniejszym powodzeniem cieszą się szable wzór 17, które uchodzą za pierwsze polskie szable porozbiorowe, mimo że pojawiły się jeszcze przed odzyskaniem niepodległości (wykonywano je jednak w polskich wytwórniach i według polskich przepisów). Są znacznie rzadsze od wykonywanych później, ale tańsze ze względu na niską jakość. - Powstawało ich sporo, nie było opracowanego jednolitego wzorca, dopiero po wykonaniu były zatwierdzane regulaminem, trudno więc określić ich oryginalność
- wyjaśnia Zdzisław Hałasiński. Rzadko też można trafić na egzemplarz w dobrym stanie. Na kwietniowej aukcji Rempeksu szabla wzór 17 została wystawiona za 7 tys. zł. Nie znalazła jednak nabywcy. W Galerii Staromiejskiej można ją kupić za 6,6 tys. zł.
W ofertach galerii i domów aukcyjnych przeważają najpopularniejsze w okresie międzywojennym szable wzór 21/22. Ich ceny wahają się od 3 do 9 tys. zł w zależności od stanu zachowania. - Najdroższe są kompletne z pochwami, identycznymi numerami seryjnymi na pochwie i głowni, bez skaz - zaznacza Zofia Bogaczyk. Są one jednak znacznie tańsze od najbardziej poszukiwanych ostatnich polskich szabli bojowych wzór 34, zwanych ludwikówkami (produ-
kowanych w kieleckiej Hucie Ludwików). Szacuje się, że do wybuchu II wojny światowej powstało ich około 10 tys. - Dobrze zachowanych jest jednak niewiele, a poszukiwane są tylko w idealnym stanie
- mówi Zofia Bogaczyk. Ich ceny dochodzą do kilkunastu tysięcy złotych. O taką szablę jednak niezwykle trudno. Zeszlifowaną można kupić przeszło dwa razy taniej. Jednak na szable zniszczone nie ma popytu.
Ceny z aukcji:
Szabla polska oficerska wzór 21/22
DA Ostoya 4/5 tys. zł*
Szabla polska podoficerska wzór 21/22
DA Ostoya 3/3,1 tys. zł
Szabla polska podoficerska wzór 21/22
DA Rempex 9 tys. zł/-
*cena wywoławcza/cena sprzedaży
Ceny z galerii:
Szabla kawaleryjska, oficerska wzór 1917/19
Arlo - Antyki, Warszawa 8,5 tys. zł
Szabla oficera huzarów gwardii przybocznej XVIII/XIX w.
Galeria Staromiejska, Warszawa 7 tys. zł
Szabla polska oficerska wzór 1921
Antyki i Dzieła Sztuki, Przemyśl 2,95 tys. zł