Hedge fund, czyli zrób to sam

Hedge fund, czyli zrób to sam

Dodano:   /  Zmieniono: 
Do Polski dotarła moda na hedge funds. Pojawiają się pierwsze firmy pośredniczące oraz strony internetowe poświęcone funduszom hedgingowym (np. www.hedgepoland.com), krajowe instytucje nawiedzane są przez zagranicznych sprzedawców, krążą pogłoski o przenoszeniu za granicę środków przez najbogatszych inwestorów
Z punktu widzenia posiadaczy oszczędności wzrost konkurencji na rynku usług typu asset management może oznaczać tylko same korzyści. Dla KPWiG kwestia legalności oferowania w Polsce tego typu funduszy jest dyskusyjna, jednak lepszym od zakazów pomysłem na zatrzymanie kapitału w kraju byłaby liberalizacja przepisów krępujących zarejestrowane już w Polsce firmy zarządzające aktywami.
Cechy charakterystyczne funduszy hedgingowych to:
1. brak przymusowej regulacji i nadzoru,
2. swoboda w wyborze rynków, typów aktywów i rodzaju
instrumentów,
3. możliwość zajmowania "krótkich pozycji",
4. stosowanie dźwigni finansowej (według niektórych szacunków, średnio 3-krotnej),
5. udział w osiąganym zysku (2 proc. za zarządzanie rocznie i 20 proc. udział w zyskach),
6. dostępność tylko dla najbogatszych inwestorów (np. od 1 mln USD).
W 1990 roku istniało ok. 300 tego typu funduszy. Obecnie ich liczbę szacuje się na 8 tys., a aktywa na bilion dolarów. Przyczyną tego wzrostu popularności była bessa na rynku akcji z lat 2000-2003, która obniżyła wartość głównych indeksów giełdowych nawet o trzy czwarte (DAX), sprowadzając je do poziomów z 1996 roku. To - oraz spadek rentowności obligacji - spowodowało, że wielu inwestorów uświadomiło sobie nieadekwatność dotychczasowych oczekiwań co do stopy zwrotu na rynkach kapitałowych. Odpowiedzią na ten problem są fundusze hedgingowe, które mogą przynosić zyski niezależnie od tendencji rynkowych. I rzeczywiście, w zestawieniu wyników 23 głównych stylów inwestycyjnych stosowanych przez fundusze hedgingowe w latach 1997-2003, sporządzonym przez firmę Hennessee Group, średnia roczna stopa zwrotu wyniosła ponad 15 proc., wahając się od 0,65 dla funduszy specjalizujących się w krótkiej sprzedaży, do 24,35 dla funduszy inwestujących na emerging markets.
Potoczne opinie dotyczące funduszy hedgingowych oscylują między zauroczeniem światem wielkich pieniędzy a obawami przed potencjalnym ryzykiem. Jak sugeruje John F. Mauldin, wydawca comiesięcznego biuletynu poświęconego tego typu funduszom, oba skrajne podejścia są niewłaściwe. Biorąc pod uwagę rozmiary branży, liczba oszustw i bankructw była jak do tej pory zadziwiająco mała. Z drugiej strony - jak przyznaje Mauldin - ponad połowa z tych funduszy zarządza sumami mniejszymi niż 25 mln dolarów. Większość z nich to po prostu malutkie firmy próbujące zaistnieć na rynku! Według HedgeFund.net, w ubiegłym roku 10 proc. funduszy hedgingowych zaprzestało działalności.
Powierzenie swych pieniędzy nieznanym osobom, prowadzącym od roku czy dwóch nieokreśloną działalność w dalekim kraju, nie jest zwykle dobrym pomysłem. Niestety, wiedza kosztuje. Przykładowo, roczna subskrypcja najobszerniejszej bazy danych na temat hedge funds to wydatek 6 tys. USD rocznie, a subskrypcja cotygodniowego biuletynu na temat branży
HedgeWeek - 270 funtów rocznie. Dla zdecydowanej większości klientów chęć uniknięcia zakupu kota w worku sprowadza się do konieczności korzystania z porad kompetentnego, doświadczonego, zaufanego i NIEZALEŻNEGO konsultanta. Tacy - podobnie jak prawdziwa miłość - istnieją, ale, niestety, raczej nie w naszym kraju.
Sekret funduszy hedgingowych ujawnił Bill Gross zarządzający funduszami obligacji: "W rzeczywistości ich magia nie ma (É) wiele wspólnego z kupowaniem i sprzedawaniem właściwych akcji we właściwym momencie, natomiast ma wiele wspólnego z dźwignią. Fundusze hedgingowe są po prostu niepodlegającymi regulacjom bankami (É) żyjącymi z różnicy pomiędzy kosztem pozyskania funduszy a zyskownością długoterminowych, bardziej ryzykownych aktywów".
Przez stulecie działalność banków polegała na ich zdolności do kreacji pieniądza w operacjach kredytowych ex nihilo (z niczego) w stosunku 10 do 1 wobec posiadanego kapitału i zarabianiu przez pożyczanie tych środków na wyższy procent. Rozwój rynków terminowych oferujących często kilkudziesięciokrotną dźwignię przy kontraktach terminowych czy opcjach na praktycznie dowolny instrument umożliwia obecnie KAŻDEMU tego typu działalność. Być może dla majętnych inwestorów, rozumiejących zasady dokonywania transakcji zabezpieczających i posiadających świadomość ryzyka związanego z posługiwaniem się dźwignią finansową, znacznie lepszym rozwiązaniem od lokowania swych środków w zagranicznych funduszach hedgingowych jest rozważenie pomysłu założenia własnego funduszu.