W korporacji Polska w ostatniej chwili przed walnym zgromadzeniem jeden z właścicieli skupił z rynku akcje i od kilku dni ma największy pakiet. Ale nie jest to pakiet kontrolny.
Dlatego liderzy Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej muszą się porozumieć. Punktem wspólnym programów są reformy państwa. Dobrze byłoby jednak ustalić, jakie ma być to państwo. Państwo ingerujące w różne aspekty życia obywateli i gospodarki? Państwo nocny stróż? Państwo socjalne, czyli stały opiekun ofiarowujący milionom ludzi niewielkie zapomogi? Czy też może państwo obywatelskie, zdecentralizowane, z mocnymi samorządami i organizacjami pozarządowymi?
Jest oczywiste, że z punktu widzenia przedsiębiorców państwo minimum, które zapewnia egzekucję praw i ochronę własności, ale nie ingeruje w rynek pracy i nie ogranicza aktywności gospodarczej, jest znacznie lepsze niż wszędobylskie państwo regulatorów. Nasz test (Lista życzeń, s. 13) wypada nieźle. W wypadku połowy postulatów zgłaszanych przez biznes istnieją, naszym zdaniem, wysokie szanse ich realizacji.
Partnerzy koalicji rządowej wkrótce zawrą kontrakt programowy. Model państwa, jaki się wówczas ukształtuje, musi sprzyjać przedsiębiorcom. Prawo i Sprawiedliwość otwarte jest na uboższe grupy społeczne, ale to przedsiębiorcy, którzy gremialnie głosowali na Platformę Obywatelską, mogą stworzyć materialną podstawę realizacji programów socjalnych. To nie jest dylemat z gatunku, co było wcześniej, jajko czy kura. Gospodarka jest najważniejsza, najpierw trzeba wytworzyć.
W naszym temacie z okładki, idąc śladem autorów amerykańskiej edycji BW, sprawdziliśmy, jak Polska jest przygotowana do katastrof i zamachów. Scenariusze, które kreślimy, są ekstremalne (Apokalipsa teraz, s. 32). Nawet jeśli prawdopodobieństwo ich realizacji jest niewielkie, to przecież istnieje. Najwyżej skala nieszczęścia może być mniejsza. To, co nas najbardziej poruszyło, to poczucie, że właściwie nikt tak naprawdę nie wierzy, że któregoś dnia może dojść do tragedii. Ktoś powolutku planuje kupno czegoś, ktoś coś ćwiczy, system łączności zagubił się gdzieś w biurokracji... Biurokracja: gigantyczny mechanizm zarządzany przez Pigmejów, napisał Balzak. A więc reforma państwa. Małe, ale silne i sprawne. Czyżby jednak ono było jajkiem?
Jest oczywiste, że z punktu widzenia przedsiębiorców państwo minimum, które zapewnia egzekucję praw i ochronę własności, ale nie ingeruje w rynek pracy i nie ogranicza aktywności gospodarczej, jest znacznie lepsze niż wszędobylskie państwo regulatorów. Nasz test (Lista życzeń, s. 13) wypada nieźle. W wypadku połowy postulatów zgłaszanych przez biznes istnieją, naszym zdaniem, wysokie szanse ich realizacji.
Partnerzy koalicji rządowej wkrótce zawrą kontrakt programowy. Model państwa, jaki się wówczas ukształtuje, musi sprzyjać przedsiębiorcom. Prawo i Sprawiedliwość otwarte jest na uboższe grupy społeczne, ale to przedsiębiorcy, którzy gremialnie głosowali na Platformę Obywatelską, mogą stworzyć materialną podstawę realizacji programów socjalnych. To nie jest dylemat z gatunku, co było wcześniej, jajko czy kura. Gospodarka jest najważniejsza, najpierw trzeba wytworzyć.
W naszym temacie z okładki, idąc śladem autorów amerykańskiej edycji BW, sprawdziliśmy, jak Polska jest przygotowana do katastrof i zamachów. Scenariusze, które kreślimy, są ekstremalne (Apokalipsa teraz, s. 32). Nawet jeśli prawdopodobieństwo ich realizacji jest niewielkie, to przecież istnieje. Najwyżej skala nieszczęścia może być mniejsza. To, co nas najbardziej poruszyło, to poczucie, że właściwie nikt tak naprawdę nie wierzy, że któregoś dnia może dojść do tragedii. Ktoś powolutku planuje kupno czegoś, ktoś coś ćwiczy, system łączności zagubił się gdzieś w biurokracji... Biurokracja: gigantyczny mechanizm zarządzany przez Pigmejów, napisał Balzak. A więc reforma państwa. Małe, ale silne i sprawne. Czyżby jednak ono było jajkiem?