W polskich mediach rzeczywiście pojawiło się przypuszczenie, że obserwowane w styczniu wstrząsy sejsmiczne mogą być wywołane "wybuchem w sąsiednim kraju". Ale to nie jedyna hipoteza. Inna była taka, że w Skandynawii pękają skały. Tyle tylko, że w całej sprawie nie chodziło o Katowice, ale o Suwałki, gdzie zanotowano ruchy ziemi. Dla redaktorów z Białorusi: Suwałki to Polska północno-wschodnia, Katowice leżą na południu. Nikt w Polsce nie wysuwał podejrzeń, że trzęsąca się szopa w Suwałkach zawaliła halę w Katowicach.
Z "Sowieckiej Białorusi" nie ma co się naśmiewać. Nie warto być cynicznym. Ta gazeta i pojawiające się w niej myślowe popisy to dramat całej Białorusi. To dramat kraju będącego w rękach jednego człowieka ,w którym nie ma innej prawdy, niż ta Aleksandra Łukaszenki.
Grzegorz Sadowski