"Poszkodowani doznali głównie poparzeń, ale mają też np. rany cięte spowodowane przez odłamki" - powiedział ordynator szpitalnego oddziału ratunkowego Rafał Woźnikowski. Wśród rannych jest dwóch pracowników pogotowia gazowego, pozostali to przypadkowi przechodnie.
Jak poinformował Bogusław Łabędzki z rybnickiej straży pożarnej, gaz wybuchł przed godziną dziesiątą rano w jednym ze sklepów pasażu handlowego w centrum miasta. W chwili eksplozji nie było w nim klientów, sklep był w remoncie. Wiele osób było natomiast w sąsiednich sklepach oraz na zewnątrz budynków.
Siła eksplozji całkowicie zniszczyła jednopiętrowy pawilon, w którym znajdował się sklep - zawalił się w nim dach. Konstrukcja sąsiednich pawilonów została naruszona. W otaczających pasaż kamienicach, w promieniu kilkudziesięciu metrów, wyleciały szyby. Energia wybuchu rozrzuciła w okolicy odłamki szkła i betonu, które uszkodziły też m.in. wiele zaparkowanych w okolicy samochodów.
Przez ok. trzy godziny po wybuchu nie było pewne, czy w ruinach pawilonu ktoś się jeszcze znajduje. Wejście do środka uniemożliwiał wciąż ulatniający się po wybuchu gaz. Ostatecznie ratownicy weszli do środka, gdy ekipie gazowników udało się ograniczyć jego wyciek.
By bezpiecznie wejść do częściowo zawalonego pawilonu strażacy podparli naruszoną konstrukcję prowizorycznym rusztowaniem. Częściowo też odgruzowali miejsca, gdzie resztki konstrukcji mogły kogoś przysypać. We wnętrzu zawalonego pawilonu nikogo jednak nie znaleźli.
Krótko przed wybuchem na miejsce przyjechało dwóch pracowników pogotowia gazowego, ponieważ w okolicy czuć było ulatniający się gaz.
"Pracownicy pogotowia gazowniczego nie wywołali najprawdopodobniej wybuchu, który nastąpił zanim jeszcze weszli do środka. W tym momencie znajdowali się przed drzwiami" - zaznaczył Łabędzki. Dodał, że bezpośrednia przyczyna wybuchu, jak i rozszczelnienia instalacji, dopiero będzie wyjaśniana.
Jak podał strażak, istnieje hipoteza, że możliwą przyczyną uszkodzenia instalacji gazowej mogły być prace budowlane prowadzone na działce przylegającej do pasażu handlowego. Budowane jest tam duże centrum handlowe - mieszkańcy okolicznych domów mieli sygnalizować strażakom, że przez kilka ostatnich dni robotnicy wbijali w ziemię pale pod konstrukcje fundamentów, wywołując przy tym znaczne wstrząsy.
Budująca centrum handlowe firma deweloperska zaznaczyła, że przez jej działkę nie przechodzi zasilanie gazu doprowadzanego do pawilonów, dysponuje też oświadczeniem wydanym we wrześniu zeszłego roku przez spółkę gazowniczą w Rybniku, że jej plac budowy został odcięty od gazu.
Według informacji nadkomisarz Aleksandry Nowary, rybnicka policja częściowo zamknęła ulicę 3. Maja - przy niej znajduje się pasaż handlowy, gdzie rano miał miejsce wybuch. To jedna z newralgicznych dla ruchu samochodowego ulic w ścisłym centrum tego miasta.
Choć funkcjonariusze wytyczyli objazdy, w okolicach mogą z tego powodu tworzyć się korki. Nowara zaapelowała, by kierowcy - w miarę możliwości - omijali w środę centrum Rybnika. W następne dni ruch na ulicy 3. Maja ma zostać przywrócony.
pap, ss, ab