Język ukraiński jako nowy przedmiot w polskich szkołach? Nowacka reaguje

Język ukraiński jako nowy przedmiot w polskich szkołach? Nowacka reaguje

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Język ukraiński – czy będzie powszechnym przedmiotem w każdej polskiej szkole? O to w czwartek zapytana została szefowa MEN.

26 czerwca to ostatni dzień 37. posiedzenia niżej izby Parlamentu. W sejmowym harmonogramie znalazło się sporo miejsca na rozmowy o edukacji.

Ministra Barbara Nowacka została zapytana o plany wprowadzenia do szkół języka ukraińskiego. W Polsce mieszka ok. 1,5-1,8 mln przedstawicieli narodu, który uciekł z ojczyzny po ataku Rosjan. Około milion kobiet i dzieci korzysta dziś z ochrony czasowej na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Tu i ówdzie – także na sejmowych korytarzach – pojawiają się plotki o nowym przedmiocie w szkołach w postaci języka obcego – nowożytnego. Można byłoby go też wybrać m.in. jako „rozszerzenie” i zdawać na maturze, a także na wcześniejszych etapach edukacji.

Ponoć za językiem ukraińskim w szkołach optuje sama ministra edukacji narodowej. Czy to prawda? Została zapytana o to w Sejmie.

Język ukraiński jako nowy przedmiot w polskich szkołach?

Taki przedmiot teoretycznie mógłby pojawić się powszechnie w szkołach, ale wyłącznie w sytuacji, gdyby kierownictwa placówek edukacyjnych masowo o tym zdecydowały. Nowacka nie chce bowiem w to ingerować. To sprawa wyłącznie dyrektorów – jeśli wykonają takie ruchy, po konsultacjach z rodzicami i nauczycielami, to MEN nie będzie miało nic przeciwko. – To jest siła samorządów, siła szkół i dyrektorów, że oferują uczniom ofertę edukacyjną najlepiej dla nich dostosowaną – zaznaczyła.

Na egzaminie ósmoklasisty nie będzie języka ukraińskiego – co innego jednak, gdy mowa o maturze. To zmiana, która wejdzie w życie od nowego roku szkolnego. Nie została podjęta przez obecne kierownictwo resortu, ale przez poprzedniego szefa MEN – posła Prawa i Sprawiedliwości Przemysława Czarnka.

Nauczyciele domagają się podwyżek. Co na to MEN?

Kolejne pytanie dot. możliwych protestów, przed którymi ostrzega Związek Nauczycielstwa Polskiego. Dojdzie do nich – chyba że rząd rozpatrzy pozytywnie postulaty ogłoszone przez zarząd główny ZNP. Wśród nich jest m.in. 10-procentowa podwyżka wynagrodzeń pedagogów. Co sądzi o tym Nowacka?

– MEN uważa, że nauczyciele powinni zarabiać jak najwięcej, stąd też zwróciłam się do ministra finansów z prośbą o uwzględnienie postulatów nauczycielskich – wskazała, przemawiając do parlamentarzystów na sali plenarnej.

Czytaj też:
Rewolucyjny ruch MEN w szkołach. „Wylało dziecko z kąpielą”
Czytaj też:
Uczniowie nie zostawili suchej nitki na MEN. „Czujemy się po raz kolejny oszukani”