Katarzyna Lubnauer oceniła w Polskim Radiu 24, że spór i opór wobec edukacji zdrowotnej w środowiskach prawicowych i w Kościele wynika z kwestii „czysto ideologicznych i politycznych”. Zdaniem wiceszefowej MEN „ci, którzy krytykują, w ogóle nie znają podstawy programowej, ich ona nie obchodzi”. – Chodzi o bicie piany i robienie kapitału politycznego – tłumaczyła Lubnauer.
Episkopat przeciwko edukacji zdrowotnej. Wiceszefowa MEN odpowiedziała polskim biskupom
Wiceminister edukacji narodowej wyjaśniała, że w nowym przedmiocie „element związany ze zdrowiem seksualnym” wynosi 10 proc. i jego podobny do tego, jak to wyglądało w Wychowaniu do życia w rodzinie. Prowadzący rozmowę zaczął również przytaczać fragment listu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w sprawie nowego przedmiotu. – Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo – przerwała mu Lubnauer.
– Cały ten list Episkopatu, jest jednym wielkim kłamstwem. Ja bardzo zachęcam do tego, aby każdy sięgnął na stronę ministerstwa. Tam jest podstawa programowa, są też przykładowe programy nauczania, z których mogą korzystać nauczyciele, są tam materiały i można dokładnie przeczytać, co jest w tej podstawie programowej – zachęcała wiceszefowa MEN. Lubnauer zaznaczyła, że podstawę programową pisał m.in. ksiądz.
Kto będzie uczył nowego przedmiotu? Katarzyna Lubnauer rozwiewa wątpliwości ws. sex edukatorów
Wiceminister edukacji narodowej zwróciła uwagę, że w edukacji zdrowotnej jest fragment poświęcony chorobom wenerycznym. Podkreśliła, że wzrasta liczba chorych na HIV i AIDS. Lubnauer zapewniła, że edukacji zdrowotnej będą uczyć np. psycholodzy szkolni, nauczyciele biologii lub ci, którzy wcześniej uczyli WDŻ, a nie ktoś zewnętrzny – sex edukatorzy.
Czytaj też:
Edukacja zdrowotna: czy warto zapisać dziecko? Sprawdziliśmy, co jest w programieCzytaj też:
Manifestacja przed MEN, nauczyciele wściekli. Broniarz dla „Wprost”: Aż się we mnie gotuje
