Od 1 września 2025 r. religia w publicznych szkołach jest realizowana w wymiarze jednej godziny tygodniowo, a w planach lekcji musi znajdować się bezpośrednio przed lub bezpośrednio po obowiązkowych zajęciach edukacyjnych. Decyzja Ministerstwa Edukacji Narodowej wywołała dyskusję, w tym ostrą krytykę nauczycieli katechetów, którzy obawiali się utraty pracy.
Co z lekcjami religii w polskich szkołach? RPO napisał do szefowej MEN
W czerwcu 2025 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wysłał pismo do Barbary Nowackiej, w którym zaznaczył m.in. że „zmniejszenie liczby godzin religii, niepoprzedzone działaniami dostosowawczymi i osłonowymi, może rodzić wątpliwości w kontekście zasady ochrony pracy wynikającej z art. 24 Konstytucji RP”. Marcin Wiącek zaznaczył także, że do jego biura wpływały skargi od katechetów, którzy informowali, że „w czasie przewidzianym na wprowadzenie zmian w szkołach nie są w stanie uzupełnić swoich kwalifikacji ani zdobyć nowych, tak aby np. uczyć nowych przedmiotów”.
„Prowadzi to do powstania w tej grupie zawodowej poczucia dyskryminacji, braku zrozumienia i niedoceniania ich pracy przez społeczeństwo, w szczególności przez władze państwa odpowiedzialne za politykę oświatową” – czytamy w piśmie RPO.
RPO poprosił Tuska o interwencję. Nowacka zwleka z odpowiedzią
Temat ten wrócił na antenie RMF FM. Jak przypomniał Marcin Wiącek, w styczniu 2025 r. ukazało się rozporządzenie w sprawie lekcji religii, które weszło w życie od 1 września. – Tam jest szerszy problem, bo materia prawna dotycząca lekcji religii jest zamieszczona w rozporządzeniu ministra edukacji. To jest tak ważne zagadnienie z punktu widzenia wolności człowieka, wolności sumienia i wyznania, że powinno być uregulowane w ustawie, a nie w rozporządzeniach – stwierdził RPO.
– Fakt, iż jest to regulowane rozporządzeniem to jest jeszcze efekt decyzji parlamentu przed wejściem w życie konstytucji. Konstytucja z 1997 r. uregulowała relacje między ustawami a rozporządzeniami, zwłaszcza w obszarze wolności człowieka – przypomniał Marcin Wiącek. – Przedstawiłem przede wszystkim tego typu stanowisko, że to powinna być materia ustawowa, a nie materia w całości przekazana do rozporządzenia. I dlatego w tej chwili musiałem ponownie ten temat przedstawić, gdyż nie otrzymałem odpowiedzi od MEN – kontynuował rzecznik praw obywatelskich, zaznaczając, że odpowiedź na wystąpienie generalne nie nadeszła, mimo wysyłania ponagleń w sprawie.
– W związku z czym zwróciłem się do premiera i w ostatnich dniach premier przekazał polecenie do MEN nakazujące przedstawienie odpowiedzi – podsumował wątek Wiącek.
Czytaj też:
MEN o skali problemu, nauczyciele grzmią. „Nie mam pieniędzy” Czytaj też:
Rewolucja w polskiej szkole? Jest nowy sondaż, MEN reaguje
