Camerimage '16 - polecane filmy

Camerimage '16 - polecane filmy

Dodano:   /  Zmieniono: 
plakat 24. edycji Festiwalu Camerimage
plakat 24. edycji Festiwalu Camerimage Źródło: camerimage.pl
Festiwal Filmowy Camerimage rozpocznie się 12 listopada i potrwa aż do 19 listopada w Bydgoszczy. Z okazji kolejnej edycji imprezy, przejrzeliśmy dla Was program i wybraliśmy kilka filmów, których nie wolno przegapić.

La La Land

Objawienie tegorocznych Festiwali w Wenecji i Toronto, skąd wróciło z laurami dla Najlepszej Aktorki oraz dla Najlepszego Filmu. Obraz Damiene’a Chazelle to z pozoru typowy musical. Jednak pod powierzchnią skrywa niezwykle głębokie, bardzo przemyślane drugie dno, która stawia obraz na piedestale swojego gatunku.

Czytaj też:
La La Land - TIFF'16

Snowden

Fabularna wersja życia Edwarda Snowdena pokazana oczami Olivera Stone’a staje się  chwilami ekscytującym thrillerem politycznym, by w następnych z bliska i na spokojnie przyjrzeć się psychice głównego bohatera. Film opowiedziany jest z werwą i energią, a kolejne sceny niesie wyśmienity w swojej roli Joseph-Gordon Levitt, który jest tak dobry, że gdy rozmawiał telefonicznie z rodziną prawdziwego Edwarda, Ci myśleli, że rozmawiają ze swoim synem.

Czytaj też:
Snowden - TIFF '16

Powidoki

Ostatni film Andrzeja Wajdy. Polski kandydat do Oscarowej nominacji w kategorii Najlepszy Film Nieangielskojęzyczny. Historia Władysława Strzemińskiego. To wystarczające powody, dla których warto pójść na „Powidoki”. No i ta świetna scena z początku obrazu, w której Strzemiński, siedząc na podłodze mieszkania nagle zostaje skąpany czerwoną poświatą. Poświatą, którą rzuca nakładany na dach jego budynku ogromny portret Stalina. Scena ta to idea-fix całego obrazu, doskonale akcentująca cały problem przedstawiony w dziele Mistrza.

Czytaj też:
Powidoki - TIFF '16

Maria Skłodowska-Curie

Francusko-polska koprodukcja z wyśmienitą Karoliną Gruszką w roli tytułowej to niezwykle intymny portret polskiej Noblistki, skupiający się na jej życiu prywatnym oraz rozterkach, które przeżywa, wdając się w romans z żonatym mężczyzną. To także niezwykle celna opowieść o roli kobiety i naukowczyni w społeczeństwie, obnażająca podwójne standardy oraz spojrzenie męskiego świata na kobietę, która pnie się po szczeblach kariery.

Czytaj też:
Maria Skłodowska Curie - TIFF '16

Nowy Początek

Najnowszy film Denisa Villeneuve’a to wprawka w kino science-fiction, przypominające swoim klimatem i stylem „Interstellar” Christophera Nolana. Opowieść o niespodziewanym nalocie obłych statków kosmicznych oglądamy bowiem z perspektywy zwykłych jednostek, które muszą poradzić sobie w nowym świecie. O ile kwestia inwazji jest ważna, stanowi ona jedynie tło dla opowieści o młodej lingwistce (Amy Adams), której życie diametralnie zmieniło się pod wpływem zetknięcia z Obcymi. Inteligentny obraz, który próbuje odpowiedzieć na pytanie o istotę człowieczeństwa i rolę jaką w naszym życiu odgrywa język.

Czytaj też:
Arrival - TIFF' 16

Paterson

Objawienie tegorocznego festiwalu filmowego w Cannes. A choć najnowszy film Jima Jarmuscha nie zdobył żadnej nagrody na Lazurowym Wybrzeżu, skradł serca krytyków z każdej szerokości geograficznej. Snująca się opowieść o kierowcy autobusu (zaskakująco dobry Adam Driver), który w wolnych chwilach pisze poezję, to pochwała spokojnego trybu życia, chwytania najdrobniejszych chwil i cieszenia się z uroków dnia codziennego.

Czytaj też:
Paterson - Cannes '16

Alojzy

Niezwykle prosta i urokliwa historia o poszukiwaniu miłości. Aloys Adorn jest prywatnym detektywem o bujnym i bogatym życiu wewnętrznym. Gdy poznaje piękną dziewczynę, zaczyna rozgrywać ich związek w swojej głowie. Co jednak stanie się, gdy oboje rzeczywiście się spotkają? Film debiutanta Tobiasa Nolle przywodzi na myśl „Zakochanego bez pamięci” Michela Gondry’ego, zarówno tematem, jak i swoim klimatem. Mały Wielki Film.

Czytaj też:
Aloys - Berlinale '16

Siedem Minut po północy

„A Monster Calls” to niezwykle wyważona i emocjonująca opowieść o bolesnym procesie dorastania i o tym, że czasami możemy pozwolić sobie na najgorsze myśli. O specyficznym mechaniźmie radzenia sobie z traumą i o tym, że czasami to, co najgorsze, bywa najbardziej leczące. Pięknie sfilmowana i pełna emocji historia chłopca, który musi poradzić sobie ze śmiertelną chorobą matki, porusza i dotyka już od pierwszych scen, gdyż opowiada o niezwykle uniwersalnym problemie. Ponadto można powiedzieć, że to po prostu lepsza wersja „Bardzo Fajnego Giganta”.

kadr z filmu "Siedem minut po północy" (2016)

Moonlight

Subtelna, wyważona i pełna podskórnych emocji opowieść o odkrywaniu własnej tożsamości. Historia młodego czarnoskórego mężczyzny, ukazana w trzech rozdziałach, oddalonych od siebie co dziesięć lat, to film, który w delikatny i niewymuszony sposób dotyka problemów odkrywania swojej seksualności. Pięknie sfilmowany i niezwykle umiejętnie budujący swoją atmosferę obraz potrafi przekonać do problemów swoich bohaterów i sprawić, że współodczuwamy z nimi ich buzujące emocje.

plakaty do filmu "Moonlight" (2016)

Swiss Army Man

Jeden z najbardziej szalonych tegorocznych filmów. Obraz, który wywołał burzę po swojej premierze na Festiwalu w Sundance, za sprawą roli Daniela Radcliffe’a, który gra tutaj… „pierdzące zwłoki” - martwe ciało, które zostało wyrzucone na bezludną wyspę, na której uwięziony jest rozbitek (Paul Dano). Gdy okazuje się, że ciało mężczyzny ma nadprzyrodzone zdolności, chłopak widzi w tym szansę na powrót do domu. Na pierwszy rzut oka kloaczny humor może odstraszyć. Pod powierzchnią niewybrednych żartów kryje się jednak zupełnie niegłupia historia o radzeniu sobie w dzisiejszym świecie, o wierze we własne możliwości, poszukiwaniu przyjaźni oraz o samoakceptacji. Gdy tylko przyzwyczaimy się do puszczającego bąki Radcliffe’a, czeka nas prawdziwa przygoda.

poster filmu "Swiss Army Man" (2016)

W ramach nadrabiania zaległości warto również zobaczyć: „Ostatnia Rodzina” (dla wspaniale zrekonstruowanych zdjęć osiedla), „Śmietanka Towarzyska” (dla wspaniałej gry światłem), „Zjednoczone Stany Miłości” (dla świetnej zabawy z kolorem szarym), „Tajemnice Bridgend” (dla nieszablonowego przedstawienia niecodziennej historii), „Głośniej od bomb” (dla interesującej wizji rezonującej pustki, którą wywołuje wyjazd jednej osoby”, czy „The Neon Demon” (dla doznań estetycznych).

ZapiszZapisz
 0

Czytaj także