Narodowy Program Szczepień przedmiotem sejmowej debaty. Jak oceniają go posłowie?

Narodowy Program Szczepień przedmiotem sejmowej debaty. Jak oceniają go posłowie?

Posłowie w Sejmie
Posłowie w Sejmie / Źródło: Newspix.pl / Marcin Banaszkiewicz / Fotonews
Większość posłów w środę 15 września w Sejmie zgodnie twierdziła, że szczepionki to konieczność w obecnej sytuacji. Politycy różnili się przede wszystkim w ocenie działań rządu w walce z pandemią.

W ramach informacji Ministra Zdrowia w sprawie organizacji Narodowego Programu Szczepień Sejm wysłuchał w środę pięciominutowych oświadczeń w imieniu klubów i trzyminutowych oświadczeń w imieniu kół. Głos zabierała wiceminister zdrowia Anna Goławska.

Czesław Hoc (PiS) akcentował, że szczepionki, obok antybiotyków, to największe osiągnięcie współczesnej medycyny. "Szczepionki to dobrodziejstwo, to inwestycja w zdrowie i przyszłość narodu" – stwierdził. Przypomniał, że przeciw COVID-19 wykonano dotąd w Polsce ponad 36,8 mln szczepień, a w pełni zaszczepionej jest ponad 19,1 mln osób.

– Poziom zaszczepienia w Polsce to 50 proc., zważywszy na kilka faktów, to wynik zadowalający. Po pierwsze, w grupie wiekowej powyżej 70 roku życia, czyli tam, gdzie jest największe ryzyko powikłań choroby, poziom zaszczepienia wynosi powyżej 80 proc., co oznacza, że w tej grupie mamy naturalną barierę – powiedział poseł PiS.

– Po drugie, prawie 10 mln dawek jest zabezpieczonych w magazynach na drugą dawkę, zatem już wkrótce zwiększy się ilość zaszczepionych. Po trzecie, kultura szczepień – w ostatnim sezonie przeciw grypie zaszczepiło się jedynie ok. 4,5 proc. (…) Aktualny poziom wyszczepienia przeciw COVID-19 jest już osiągnięciem i powinien nastrajać optymistycznie w niedalekiej perspektywie czasu – kontynuował.

Po czwarte, jak wyliczał, trzeba pamiętać o stałej, blisko 2,5 mln ozdrowieńców. Po piąte zaś – jak wskazywał – pracownicy punktów szczepień objęci zostaną ochroną. Poseł Hoc przekonywał, że organizacja kampanii informacyjnych, edukacyjnych i punktów szczepień była bardzo profesjonalna, szeroko dostępna i wieloaspektowa. – W konsekwencji, aktualnie to szczepionki przeciw COVID-19 czekają na chętne osoby, a nawet zespoły dojeżdżają do nich – wskazywał.

Czwarta fala, jak akcentował przywołując środowe dane o 767 nowych zakażeniach, nadeszła. – Stąd prośba i żarliwy apel do tych, którzy się jeszcze nie zaszczepili: bądźmy, my Polacy mądrzy przed szkodą, bądźmy odpowiedzialni wobec rodziny i bliskich oraz solidarni wobec społeczeństwa – wzywał Hoc. – Co prawda wolność osobista jest wartością nadrzędną, ale pamiętajmy, że wolność każdego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka – podkreślał poseł PiS.

Apelował także do opozycji, by „w wojnie z SARS-CoV-2 być razem, ramię w ramię”. – Koronawirus atakuje wszystkich, nie rozróżnia opcji politycznej, to nasza wspólna sprawa – mówił Hoc.

Miller: Katastrofa i indolencja

Rajmund Miller (KO) ocenił, że wystąpienie wiceminister Anny Goławskiej „dowodzi kolejnej katastrofy i indolencji ministerstwa w kwestii zapobiegania zakażeniom oraz szczepieniom”. – Jesteśmy na 26. miejscu na 42 oceniane w Europie pod względem szczepień – mówił.

Wskazywał, że wyszczepienie społeczeństwa na poziomie 50 proc. stanowi poważne zagrożenie i wiąże się z pojawieniem się kolejnej fali pandemii. Jego zdaniem, w telewizji publicznej zbyt mało jest działań edukacyjnych. – Tych, którzy są wrogami szczepionek nie zaszczepimy, ale obowiązkiem telewizji, obowiązkiem rządu i ministerstwa jest przekonanie ludzi, którzy nie mają wiedzy – wskazywał Miller. Do dziś, jak wyliczał, nie ma funduszu, gwarantującego wsparcie pacjentom z komplikacjami.

Poseł przekonywał, że politycy PiS powinni aktywnie działać promując szczepienia. – Premier Morawiecki jeździ z kampanią na temat Polskiego Ładu, który ciągle zmieniają i nie ma na niego pieniędzy. (..) Powinien być na ścianie wschodniej, bo tam są wyborcy PiS, dlaczego ich nie przekonuje, ze szczepienia są bezpieczne – mówił, Miller, nawiązując do faktu, iż najmniej zaszczepionych jest w woj. podkarpackim, podlaskim i lubelskim.

– Były fatalne wypowiedzi prezydenta Dudy, wypowiedzi, które ewidentnie zniechęcały ludzi do szczepień. I wreszcie, gdzie jest pan prezes Kaczyński. To jego wyborcy są tam na ścianie wschodniej. Nie słyszałem ani jednej wypowiedzi pana prezesa na temat potrzeb szczepień – dodał.

Jego zdaniem, kampania informacyjna jest, ale prowadzona źle i nieskutecznie. – Banery z hasłem: ostania prosta. Czy ktoś z państwa by się zaszczepił widząc baner z takim hasłem? Po co, skoro jesteśmy na ostatniej prostej to się nie szczepimy. Co z tego, ze tam są przystojni aktorzy i celebryci – mówił.

Szopiński: Rząd jest jak Jaś z dowcipów

Jan Szopiński (Lewica) ocenił zaś, że „rząd jest jak Jaś ze starych dowcipów szkolnych, który się cały czas uczył, ale nigdy się nie nauczył i prawidłowo nie wykonał swoich obowiązków”. – Co z tego, że w sprawozdaniach rzuca się milionami, skoro rząd nie wykonał jasno postawionego zadania – doprowadzenia do osiągnięcia odporności populacyjnej 80 proc. zaszczepionych Polaków – wskazał.

Szopiński przekonywał, że w walce z pandemią rząd dostał wszystkie instrumenty prawne, organizacyjne i finansowe, a w wielu kwestiach medycznych, również wsparcie sejmowej opozycji. Nawiązując do danych o wyszczepieniu 50 proc. populacji, poseł wskazywał, że o odporności populacyjnej można zapomnieć. – Trudno przekonać obywateli, jeśli ma się dwie twarze, jedna na użytek propagandy, a drugą na użytek swojego elektoratu – mówił.

– W przypadku Lewicy, cały klub jest zaszczepiony i cały klub osobiście promuje szczepienia. Ilu posłów i posłanek PiS jest zaszczepionych? Co zrobiliście z tymi, którzy promują ruch antyszczepionkowy – pytał.

Klimczak: Szczepienia to wspólna sprawa

Dariusz Klimczak (Koalicja Polska) mówił podczas wystąpień klubowych, że system szczepień w Polsce to „wspólna sprawa wszystkich sił politycznych, nie tylko PiS, który jest formalnie za to odpowiedzialny”. – Jedziemy na tym samym wózku, ale nie oznacza to, że nie możemy być krytyczni wobec ego, co się dzieje – zastrzegł, mówiąc, że warto wskazywać własne sposoby usprawnienia systemu szczepień.

– Szczepienie nie jest sprawą prywatną, to jest sprawa zdrowia publicznego i chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwo – akcentował Klimczak.

Poseł przekonywał, że mapa poparcia Andrzeja Dudy pokrywa się z białymi plamami dotyczącymi szczepień. – Pan prezydent, zamiast biernej postawy powinien pojechać w Polskę i promować szczepienia. Niestety potencjał urzędu prezydenta został zmarnowany. Prezydent szkodzi swoimi wypowiedziami kwestii szczepień, tak jak Konfederacja. Musi to zmienić – stwierdził.

Klimczak sygnalizował, że również mapa uczestnictwa w praktykach religijnych pokrywa się z białymi plamami na mapie szczepień. Jego zdaniem, Kościół jest ogromną siłą, z której rząd nie potrafi skorzystać w kwestii szczepień.

Poseł Koalicji Polskiej pokazał swój certyfikat covidowy i wyraził pogląd, że każdy, kto chce wejść do Sejmu powinien go przedstawiać. – Jeszcze nikt w Polsce nie sprawdził mi tego certyfikatu – wskazał. Przekonywał też, że samorząd jest ogromną siła i mógłby pomóc w szczepieniach, gdyby były zdecentralizowane.

Autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl

Źródło: PAP
 0

Czytaj także