Poseł Kukiz'15: Nie damy zapomnieć o Wołyniu i tragedii polskiej

Poseł Kukiz'15: Nie damy zapomnieć o Wołyniu i tragedii polskiej

Dodano:   /  Zmieniono: 11
Marek Jakubiak (fot.Marek Jakubiak/Facebook)
– Dla mnie jest to punkt, o którym powinno się w Polsce mówić jednym głosem – mówił w programie „Polityka przy kawie” Marek Jakubiak, wiceprzewodniczący Kukiz’15 pytany o to, czy 11 lipca będziemy obchodzić dzień pamięci o tragicznych wydarzeniach na Wołyniu.

O jakich my relacjach z Ukrainą mówimy? Gospodarczych? Wojskowych? Retoryka jest taka, że gdy ktoś mówi o Ukrainie własnym głosem, jest problem, ale nie między Polakami i Ukraińcami, bo w Polsce żyje spokojnie milion Ukraińców i nikt im tego nie wytyka. Problem jest w relacjach między rządami – przyznał Marek Jakubiak. – Członek gabinetu rządu Ukrainy, którego doradcą są Polacy, m.in. Balcerowicz, mówi: „niech Polacy nam udowodnią dlaczego mamy przepraszać za rzeź ukraińską”. To ja przypomnę tylko, że nie mówimy o 60, ale o 160 tysiącach dzieci, kobiet. Wystarczy „przepraszam”, ale Ukraińcy są uparci– stwierdził poseł Kukiz’15.

Jakubiak przypomniał o manifestacji środowisk narodowych i kresowych, która odbędzie się przed Sejmem 7 lipca. Jej uczestnicy będą apelować do rządu o zajęcie się projektem ustawy złożonym przez ugrupowanie Kukiz’15. Zakłada on ogłoszenie 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na polskich obywatelach.

 

UPA, OUN i zbrodnia wołyńska

Ukraińska Powstańcza Armia była zbrojnym ramieniem jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. UPA jest odpowiedzialna za czystki etniczne ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, które trwały od 1943 r. W trakcie rozpoczętej w 1943 roku na Wołyniu czystki etnicznej, prowadzonej przez oddziały UPA i miejscowych chłopów, zginęło od 30 do 60 tysięcy Polaków. Ukraińcy mówią o 10-12, a nawet 20 tysiącach swoich ofiar. Celem akcji było zmuszenie do ucieczki wszystkich Polaków z Wołynia. Działania zbrojne Ukraińcy podjęli po tym, gdy Polacy odmówili opuszczenia tych terenów.

Przywódcą jednej z frakcji OUN był Stepan Bandera. Jako działacz, a potem przywódca ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego w międzywojennej Polsce, Bandera był organizatorem akcji terrorystycznych przeciwko państwu polskiemu i ZSRR, m.in. zamachów w 1933 roku na konsulat radziecki we Lwowie oraz w 1934 roku na ministra spraw wewnętrznych II RP Bronisława Pierackiego. Za zamach na Pierackiego został skazany na karę śmierci, zamienioną następnie na dożywocie. Uwolniony został po upadku II Rzeczypospolitej. 30 czerwca 1941 roku Bandera ogłosił we Lwowie powstanie niepodległego państwa ukraińskiego, za co w lipcu 1941 był aresztowany przez Niemców i osadzony w obozie w Sachsenhausen. Przebywał tam do września 1944 r. Po II wojnie światowej Bandera zamieszkał w Monachium pod przybranym nazwiskiem Stefan Popiel. Zginął w październiku 1959 roku zamordowany przez agenta KGB Bohdana Staszyńskiego.

Źródło: TVP
 11

Czytaj także