Rusza proces przeciwko twórcom serialu "Nasze matki, nasi ojcowie". Wytoczył go 90-letni żołnierz AK

Rusza proces przeciwko twórcom serialu "Nasze matki, nasi ojcowie". Wytoczył go 90-letni żołnierz AK

Dodano:   /  Zmieniono: 28
Kadr z serialu "Nasze matki, nasi ojcowie"
Kadr z serialu "Nasze matki, nasi ojcowie" / Źródło: materiały promocyjne
W Sądzie Rejonowym w Krakowie odbędzie się dzisiaj proces przeciwko twórcom serialu "Nasze matki, nasi ojcowie" (niem. "Unsere Mütter, unsere Väter"). Proces wytoczył im 90-letni żołnierz Armii Krajowej oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej.

Proces rozpocznie się w krakowskim sądzie rejonowym o godz. 8.30 18 lipca. Proces prowadzą pro publico bono mec. Jerzy Pasieka i mec. Monika Brzozowska. Z kolei Reduta Dobrego Imienia finansuje koszty przejazdów i zakwaterowania żołnierzy Armii Krajowej, którzy pojawią się na procesie.

Proces wytoczył ponad 90-letni żołnierz Armii Krajowej (AK) oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, którzy wystąpili przeciwko producentom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” tj. UFA Fiction oraz ZDF (II program niemieckiej telewizji) za naruszenie dóbr osobistych w postaci prawa do tożsamości narodowej, prawa do dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści.

W serialu znalazły się między innymi sceny, które mają dowodzić, że Armia Krajowa rzekomo była współwinna zbrodni na osobach narodowości żydowskiej. Z kolei Niemcy są przedstawieni w serialu jako de facto ofiary drugiej wojny światowej. Żołnierze AK żądają przeprosin w TVP oraz we wszystkich telewizjach, gdzie pojawiła się ta produkcja, a także złożenia 25 tys. zł tytułem naruszenia dóbr osobistych.

– To jest sprawa trudna, bezprecedensowa, bo dotyczy dzieła artystycznego, a nie filmu dokumentalnego czy programu publicystycznego, więc jest możliwa wielość interpretacji. Produkcja ma jednak wymowę antypolską, wręcz rasistowską – wyjaśnia Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia,

Fabuła serialu oparta jest na przedstawieniu losów pięciorga dwudziestokilkuletnich mieszkańców Berlina w czasie II wojny światowej, a dokładnie w przeddzień ataku na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 roku. Jednym z bohaterów grupy przyjaciół jest Niemiec żydowskiego pochodzenia Viktor. Jako Żyd zostaje wysłany transportem na teren Polski, do niemieckiego obozu zagłady Auschwitz. Ucieka jednak z transportu i przyłącza się do jednego z oddziałów Armii Krajowej. Bierze udział w licznych akcjach zbrojnych, jego towarzysze broni cenią go za jego odwagę. Kiedy jednak wychodzi na jaw, fakt, że jest Żydem, musi opuścić oddział ponieważ dominuje w nim – poczynając od dowództwa po szeregowych żołnierzy – jednoznacznie antysemickie nastawienie.

Oddział AK w serialu jest przedstawiany w taki sposób, że sprawia wrażenie bandy rabunkowej utworzonej z kryminalistów, poubieranych w półcywilne, półwojskowe niby-mundury. Wszyscy członkowie tego oddziału zieją nienawiścią do Żydów.

Źródło: Reduta Dobrego Imienia

Czytaj także

 28
  • IRON MAN IP
    Stasiu Gąska gdy choć raz zobaczę w zagranicznym albo niemieckim filmie to, że Polacy zabijali donosicieli na ukrywających się Żydów, szmalcowników i kolaborantów a nie golili im głowy lub co gorsza byli obojętni, to może wtedy będzie to rzetelny film.
    To nie Polacy wymyślili "nazistowskie/faszystowskie obozy koncentracyjne". Nie  my zacieramy ślady historii powtarzając "polskie obozy koncentracyjne"...i to bardzo skutecznie ze prezydent Obama mówi o "polskich obozach koncentracyjnych".
    W którym angielskim, francuskim lub amerykańskim filmie fabularnym czy historycznym jest powiedziane że polski rząd jako jedyny nie kolaborwał z Niemcami. Że sojusznicy sprzedali kraj aliancki Rosjanom którzy napadli Polskę w 1939 roku?
    Nawet mapy Polski są fałszowane na niektórych filach o II Wojnie Światowej.

    Pokaż mi taki film rzetelny proszę, to się zastanowię na poważnie nad tym co napisałeś.
    • Stasiu Gąska IP
      Nasze matki, nasi ojcowie.
      Wszystko złe wokół tego filmu zostało sztucznie zorganizowane przez polskich " Goebbelsów". Dyskusję celowo ograniczono do jednego tematu żeby pozyskać masy dla własnych oportunistycznych nacjonalistycznych ciągotek. Poziom i słownictwo jest dokładnie takie same jak osiłków i siepaczy z SA. Wszystkie rządy polskie od 1918 do dzisiaj zyskiwały aprobatę manipulowanej do poziomu prymitywnych i posłusznych wykonawców ich woli. Wolna wola, wolność słowa i twórczości to tylko puste frazesy. Film jest rzetelny i prawdziwie pokazuje szeroką paletę polityczno moralnych rozterek. Filmu polskiego na takim poziomie nie spodziewam się w najbliższych 100 latach. Skorumpowani intelektualiści szczekają a rozsądni milczą. Najgorsze jest to, że Polacy sobie sami szkodzą za granicą i kraju. Kto nie posiada wiedzy nie jest w stanie się wyleczyć. Bezmózgowiec nie posiada miejsca na rozum. Pouczanie niema więc sensu.
      • Życzliwy. IP
        Tylko czekać aż was Centrum Szymona Wiesenthala z Los Angeles oskarży za utajanie polskich mordów na Żydach. To nie będzie 846 zł. To będzie najmniej miliard $. Oni tam już zbierają dowody. Nie pomogą wtedy ani NATO ani Niemcy ani Unia.
        • Rosenmehl IP
          Z przed wojennych spisów ludności i statystyk wynika, ze jeszcze przed Hitlerem uciekło 300 000 Żydów z Polski za granice. Tak naprawdę to wszyscy w Polsce wiedzą, ze Polacy Żydów łupili i mordowali. Najbardziej dobrym dowodem udowodnienia gotowości wielu Polaków do mordowania Żydów jest ich obecna reakcja w internecie. Zobaczcie sobie sami co tam wypisujecie i swoje własne życzenia.
          • skorupa IP
            Film jest zrobiony korekt. Najbardziej dramatyczne sceny rozterki moralnej i bezsensu wojny są w Polsce tylko zrozumiale ludziom o wyższym poziomie moralnym. Z szacunku do prawdy o mordowaniu żydów napisze, ze oni (żydzi) mają najwięcej do powiedzenia. Film "Opór" jest tego dowodem. Trzeźwej oceny od pijanego Polaka oczekuje tylko pijany Polak.