Ryszard Czarnecki o Polsce w UE: Bez nas ta Unia Europejska sczeźnie

Ryszard Czarnecki o Polsce w UE: Bez nas ta Unia Europejska sczeźnie

Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego
Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego / Źródło: Newspix.pl / TEDI
– Unia Europejska wrzuciła do kosza na śmieci kilka swoich zasad, ustaleń i to źle o niej świadczy. Wyrzucono na śmietnik zasadę, która miała 60 lat, że wybór na szefa struktur europejskich odbywa się przy zgodzie rządu kraju, z którego pochodzi kandydat – stwierdził na antenie Radia ZET wiceszef Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki.

– Jestem smutny z powodu kondycji UE, która rzeczywiście łamie wszystkie swoje zasady i ustalenia. Trzy lata temu po nieprzyjemnych kulisach wyboru na przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean Claude–Junckera (Wielka Brytania i Węgry zgłosiły wówczas weto - red.) przyrzeczono w UE, że od tej pory już na pewno wybory szefa Rady Europejskiej lub Komisji Europejskiej będą przebiegały na zasadzie konsensusu, nie będzie takiego przegłosowywania się państw. No i te zasady właśnie wczoraj zostały wyrzucone do śmietnika – ocenił europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

„Dla świętego spokoju żeby się nie narażać państwa tak zagłosowały, jak zagłosowały”

Wiceszef Parlamentu Europejskiego stwierdził, że „to jest tak, że szereg państw nie chciało takiej sytuacji, ale ponieważ są to państwa zwykle nowej Unii, państwa raczej biedne, gdy chodzi o PKB na głowę jednego mieszkańca, to uległy pewnemu nieformalnemu szantażowi”. – Dla świętego spokoju żeby się nie narażać, żeby nie podpadać tak zagłosowały, jak zagłosowały. Ja bym tych krajów nie potępiał – mówił polityk na antenie Radia ZET.

– Jest niezdrowa zasada, że Unia podejmuje bardzo ważne decyzje personalne właśnie w taki sposób, kolanem przypierając do ściany, tak się nie robi. To źle świadczy o przyszłości europejskiej, myślę, że Unia jest na pewnej równi pochyłej, jest w pewnym kryzysie. Nie ma co ukrywać, że z takiego kryzysu nie wychodzi się żeby na siłę przegłosowywać pewne rzeczy, tylko raczej wszystkie ręce na pokład. Tego nie zrobiono. Nie szukano kandydata pewnego kompromisu, konsensusu i to naprawdę źle świadczy o tych sternikach tejże Unii – powiedział wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

„Nie będziemy żyrować takiego narzucania na siłę”

Ryszard Czarnecki przyznał, że „Polska jest częścią UE”. – Jesteśmy ważną częścią UE, jesteśmy największym krajem nowej Unii, krajów, które przyszły do Unii po 2004 r. Jesteśmy szóstym, a po Brexicie piątym co do wielkości krajem UE. Bez nas ta Unia całkiem sczeźnie na marne – tłumaczył deputowany do PE dodając, że „w tym konkretnym przypadku w pełni popiera fakt nie podpisywani konkluzji tego szczytu, ponieważ jego przebieg pokazał, że UE łamie przyjęte wcześniej przez siebie zasady”. – Nie będziemy żyrować takiego narzucania na siłę wyboru człowieka, który nie był kandydatem kraju z którego pochodzi. Nie był kandydatem polskiego rządu. Teraz szukamy jego politycznego sponsora – mówił Czarnecki.

Zapytany o to, jakie będą konsekwencje niepodpisania przez Polskę konkluzji szczytu, Ryszard Czarnecki odparł, że „zmusi to do refleksji europejskich partnerów, a twarde stawianie się przynosi skutki”. – Teraz nasi partnerzy mają ból głowy jak to legalnie przeprowadzić, żeby wybór był formalny. Polska tego nie podpisze i tyle – powiedział.

Czytaj też:
„Polska w izolacji”, „zapędzili się w kozi róg” - zagraniczna prasa o „furii” polskiego rządu po szczycie UE

Źródło: Radio Zet
 47

Czytaj także