Wezwała policjantów, by wyprowadzili jej psa. Wcześniej groziła, że się zabije

Wezwała policjantów, by wyprowadzili jej psa. Wcześniej groziła, że się zabije

Policja / fotolia.pl / Autor: Radoslaw Maciejewski
Mieszkanka Jastrzębia-Zdroju zadzwoniła na policję z prośbą o interwencję. Później groziła, że popełni samobójstwo, a kiedy funkcjonariusze przyjechali do jej mieszkania poprosiła ich, aby... wyszli z psem na spacer. Nieodpowiedzialne zachowanie kobiety zakończy się sprawą w sądzie.

Jastrzębscy dzielnicowi w czwartek wieczorem dostali zgłoszenie od pewnej kobiety. Zgłaszająca twierdziła, że potrzebuje interwencji, ale dyżurny komendy, próbując poznać jej powód nie uzyskał odpowiedzi. W żaden sposób nie mógł wydobyć od kobiety, w jaki sposób stróże prawa mogą jej pomóc. W końcu po chwili rozmowy kobieta oświadczyła, że popełni samobójstwo.

Słowa kobiety funkcjonariusze potraktowali poważnie i udali się na ul. Kurpiowską, aby sprawdzić, co dokładnie się stało. Na miejscu, w mieszkaniu oczekiwała kobieta, która była pod wpływem alkoholu. Na widok mundurowych oświadczyła, że bardzo cieszy się, że w końcu dojechali, bo już nie mogła się kogokolwiek doczekać i jest już zmęczona. Dodała, że nie miała żadnego zamiaru odebrać sobie życia, a powiedziała tak tylko dlatego, aby policjanci przyjechali do niej szybciej. Stwierdziła, że ktoś musi wyprowadzić jej psa, ponieważ ona źle się czuje i nie jest w stanie z nim wyjść. 

Dzielnicowi tłumaczyli 63-latce, że jej zachowanie jest niedopuszczalne i jest to wykroczenie. Wówczas kobieta zdenerwowała się i stwierdziła, że skoro policja pomaga ludziom, to może też wyjść z jej psem na spacer. Nieodpowiedzialne zachowanie kobiety zakończy się sprawą w sądzie.

Policja przypomina, że każde podobne zachowanie jest zagrożone karą aresztu, ograniczenia wolności bądź grzywną do 1,5 tys. zł.

Źródło: WPROST.pl / jastrzebie.slaska.policja.gov.pl
 8

Czytaj także