Australia, Kenia, RPA. Tak podróżowali członkowie Prezydium Senatu

Australia, Kenia, RPA. Tak podróżowali członkowie Prezydium Senatu

Obrady Senatu
Obrady Senatu / Źródło: Wikipedia / Katarzyna Czerwińska/Senat Rzeczypospolitej Polskiej
Z ustaleń „Super Expressu” wynika, że od momentu wygrania wyborów przez Prawo i Sprawiedliwość, na podróże marszałka oraz wicemarszałków Senatu wydano ponad 660 tysięcy złotych.

Według dziennikarzy „Super Expressu” najwięcej kosztowały podróże polityków Prawa i Sprawiedliwości: wicemarszałka Senatu Adama Bielana (265,7 tys. zł), marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego (205,4 tys. zł) oraz wicemarszałkini Senatu Marii Koc (106,5 tys. zł). Z kolei wicemarszałek Senatu z Platformy Obywatelskiej Bogdan Borusewicz wydał na podróże 34,2 tys. złotych. Politycy najczęściej wyjeżdżali do dalekich, egzotycznych krajów m.in. Indonezji, Kenii, RPA, Arabii Saudyjskiej (Spotkanie Podkomisji ds. Współpracy Partnerskiej NATO) czy Australii (Obchody Roku Kościuszki).

Przykładowo wicemarszałek Senatu z PiS Michał Seweryński, udał się do Passaic w Stanach Zjednoczonych, aby wziąć udział w obchodach setnej rocznicy istnienia Parafii Matki Bożej Różańcowej. Za podróż polityka zapłacono ponad 19 tysięcy złotych. – Jeśli marszałek mnie oddeleguje, to wyjeżdżam. Polonia nas zaprasza, a my jeździmy – tłumaczyła dziennikarzom senator Koc.

Czytaj także:
Karczewski zapowiada kroki prawne ws. burmistrza Jersey City. „Powinien ważyć słowa”

Czytaj także

 8
  • Tusk co weekend latał do Gdańska aby grać z kolegami w piłkę. Kosztowało podatnika kilka milionów zł. do tego trzeba doliczyć 560 milinów zł nagród jakie Tusk i Kopacz rozdali swoim w ministerstwach. Ciekawi mnie też ile kosztowały wspólne Tuska z Netanjahu posiedzenia rządu w Izraelu i ile wydano na słynne nazywane "objazdowym cyrkiem" wyjazdowe posiedzenia rządu Kopacz?
    •  
      rozwiazac to gowno w pis duuuuu
      • Przy okazji warto przypomnieć, że za samą tylko wycieczkę na Machu Picchu Donalda Tuska polski podatnik zapłacił aż 1,5 mln zł. Ogólnie przez 5 lat szkodzenia Polsce jako premier Tusk na wojaże wydał ponad 6 mln zł. Najwięcej kosztów wygenerowały jego weekendowe podróże do Gdańska, do swoich kamratów z Amber Gold.
        •  
          Jak zsumować kwoty wykazane w artykule to wychodzi, że na otwarcie parafii i innych tego typu służbowych "obowiązków" podatnik zapłacił tylko w jednym roku 630 tyś zł.
          Szydło ze swoimi lotniczymi wycieczkami do Przecieszyna kosztowała ponad 2,5 miliona na prywatne podróże do domu.
          Nagrody, które im się "po prostu należały" po zsumowaniu w całej administracji to pewnie ze dwa miliardy. Pół miliarda oddają za nic lekką ręką księciuniowi Czartoryskiemu. Kolejne 100 baniek na prywatną wycieczkę Kuśnierewicza. Pół miliona Misiewicz bez przetargu przekazuje swojej byłej szefowej. Właścicielce apteki w Łomiankach. A Szydło swoim kolegom z KPRM pod przykrywką firmy Solvere po 120 tysięcy na łebka, którzy to koledzy po przytuleniu kasiorki firmę od ręki zamykają, bo spełniła swoją rolę.
          Ciekaw jestem ile jeszcze wyjdzie miliardów na prywatne wały tej ekipy, która twierdzi, że wystarczyło nie kraść a pieniądze będą
          No i są. Dla swoich. Matki niepełnosprawnych mogą się zajechać a nic nie dostaną
          • Podróże kształcą.

            Czytaj także