UE przyjęła dyrektywę o pracownikach delegowanych

UE przyjęła dyrektywę o pracownikach delegowanych

Pracownicy budowlani
Pracownicy budowlani / Źródło: Fotolia / Aisyaqilumar
Ministrowie państw Unii Europejskiej, którzy odpowiadają za sprawy społeczne, przyjęli dziś dyrektywę o pracownikach delegowanych. Polska sprzeciwiała się regulacjom. Przeciwko przyjęciu dyrektywy głosowały również Węgry.

Łotwa, Litwa, Chorwacja oraz Wielka Brytania wstrzymały się od głosu. Nowe regulacje mają wejść w życie w połowie 2020 roku. Przepisy zakładają, że po okresie delegowania, pracownik będzie objęty prawem kraju przyjmującego.

Przypomnijmy, pod koniec maja Parlament Europejski opowiedział się za zatwierdzeniem dyrektywy o pracownikach delegowanych. Z punktu widzenia polskich interesów nowe regulacje są niekorzystne ponieważ ograniczają okres delegowania pracowników do 12 miesięcy z możliwością przedłużenia o sześć miesięcy na podstawie „uzasadnionej notyfikacji” przedstawionej przez przez przedsiębiorcę władzom państwa przyjmującego.

Po przyjęciu przepisów Polska i Węgry we wspólnym stanowisku napisały, że zmiana dyrektywy ograniczy swobodę świadczenia usług.

Czytaj także

 2
  •  
    No ale jak ma coś ugrać, jak ci ludzie już nie tyle nawet mają skrajnie inny światopogląd, co funkcjonują w zupełnie innej, wykreowanej fake newsami z hameryki alternatywnej rzeczywistości. Przecież dla polityków z EU to jak siadać do stołu z czystej wody wariatami, albo radykałami pokroju hezbollah. Przecież w tym obozie nie ma ludzi którzy potrafią dwa składne zdania skecić na tej nieszczęsnej arenie międzynarodowej. Jak już coś mówią, to udają że mówią do nich, a tak naprawdę popisują się przed swoimi wyborcami, że coś tam kogoś tam zaorali. Sami tymczasem trzymając się analogii rolniczej mają taki stan umysłów jakby broną przejechać trzykrotnie i obornikiem podlać.
    • Przecież to jest katastrofalna porażka na arenie międzynarodowej dla PiSu. Nic nie załatwili nic nie ugrali. Konsekwencje dla Polaków z grup usługowo robotniczych są katastrofalne. Nie mówię już o gospodarce. Na pracownikach delegowanych opierały się praktycznie wszystkie nowo powstałe biznesy w Polsce oparte o EU. Nie opłaca się już ten biznes Polskim firmą bo trzeba zapłacić pracownikowi stawkę jaka obowiązuje w danym kraju stracą głównie firmy transportowe i budowlane. To są skutki polityki izolacjno roszczeniowej w EU i w stosunku do Francji i Niemiec. Takim to oto sposobem bez nakładania sankcji i odwoływania się do artykułów z traktatów sankcje zostały nałożone na Węgry i Polskę. Kto głupi głosuje na PiS. Szacuje się, że łącznie zlikwidowane będzie 100 tyś. miejsc pracy, a wiele Polskich małych i średnich firm upadnie. Płakać będą oczywiście pracownicy delegowani.
      Jestem pewien, że PO by do tego nie dopuściło. No i ja się jescze pytam co z Ukraincami, którzy mieli z Polski wyjechać w głab europy? Przecież oni tu zostaną.

      Pracownicy delegowani niech się nie łudzą, że uda się polskim firmą jakoś te przepisy ominąć.
      Zasada jest prosta firma francuska wystawia fakturę polskiej firmie. Francuska firma jest kontrolowana przez francuskich urzędników, jak wykryją, że faktura jest nie na taką kwotę jak powinna być na daną usługę to francuska firma i polska firma dostają taką karę, że im się nie opłaca kuglować. J
      eżeli chcą to zrobić pod stołem bez faktur i umów, to francuska firma zawsze po wykonaniu zadania może nie zapłacić polskiej firmie bo ta nie ma potwierdzenia zawarcia umowy. Dodatkowo kontrole będą prowadzone przez urzędników w trakcie wykonywania usługi.
      Niezadowolony pracownik też doniesie tam gdzie trzeba jak przyjdzie co do czego. Ponadto są już przepisy, że pracownikom trzeba płacić przelewem a nie gotówką - tak więc wszystko zmierza do pełnej kontroli.
      Co istotne kraje zachodnie dodatkowo nakładają całą masę przepisów znacznie podnoszących koszty usługi realizowanej przez Polaków np. Francja wymaga, aby firma świadcząca jakiekolwiek usługi w ich kraju posiadała sowjego przedstawiciela na terenie kraju i który mówi po francusku - no i powiedz coś takiego rodzinnej firmie transportowej z dwoma samochodami chłodniami, z kredytem wziętym na te chłodnie. Oczywiście są to przepisy niezgodnie z EU ale PiS nic z tym nie robi.