Sąd Najwyższy podjął decyzję ws. Marka Falenty

Sąd Najwyższy podjął decyzję ws. Marka Falenty

Marek Falenta
Marek Falenta / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Ozdoba
Obrońcy Marka Falenty, który w 2016 roku został skazany na 2,5 roku bezwzględnego więzienia, złożyli kasację do Sądu Najwyższego. Ten nie przychylił się do wniosku o wstrzymanie orzeczenia.

Decyzję Sądu Najwyższego przekazał m.in.portal Onet.pl Obrońcy Marka Falenty, który w grudniu 2016 decyzją Sądu Okręgowego w Warszawie został skazany na 2,5 roku bezwzględnego więzienia w tak zwanej aferze podsłuchowej, złożyli kasację do Sądu Najwyższego. Ten 25 października ogłosił, że nie przychyla się do wniosku o wstrzymanie orzeczenia.

Odroczenie ze względu na zły stan zdrowia

Przypomnijmy, do więzienia Falenta miał iść już 23 maja. Wówczas po raz pierwszy sąd odroczył mu termin wykonania kary. Biznesmen miał zaświadczenie o złym stanie zdrowia. W czerwcu miała zostać wydana decyzja o rozpoczęciu odbywania kary, jednak jak informuje obrońca Falenty mec. Marek Małecki, zostało kolejny raz odroczone. Powód? „Trudna sytuacja osobista skazanego”. Według źródeł „Gazety Wyborczej” chodzi o zły stan zdrowia.

Już wcześniej - 29 grudnia 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Marka F. na 2,5 roku bezwzględnego więzienia w tak zwanej aferze podsłuchowej. Falenta został uznany winnym większości zarzutów, m.in. zlecania podsłuchów. Zdaniem prokuratury motywy działania osób związanych z aferą miały „charakter biznesowo-finansowy”. Sprawa dotyczyła nagrywania w warszawskich restauracjach rozmów osób z kręgów polityki czy biznesu. Proceder trwał od lipca 2013 roku do czerwca 2014 roku.

„Afera taśmowa”

W czerwcu 2014 r. we "Wprost" ujawniono sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oraz wiele innych.

Po publikacji materiałów przez tygodnik "Wprost", 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Teksty dotyczące afery taśmowej można znaleźć na stronie Wprost.pl: Handel głową Rostowskiego, Afera podsłuchowa i Rozmowa Nowaka. "Wsadzą mnie do więzienia, k***". Taśmy z posłuchów publikował także m.in. tygodnik "Do Rzeczy"oraz Telewizja Republika.

Czytaj także:
Falenta dla „Wprost”: Za aferą taśmową stał współpracownik Tuska

Czytaj także

 3
  •  
    tam ci zrobia przesluchania tasm i wylecza
    na zdrowie
    • ivanek kupola

      to ten bekart co na zamowienie bolszewickiego szeregowca sprzataczka z bazy w Legnicy wrzucila do szamba.
      geny moskalskie kwiliły, kwiliły.
      wyciagneli z trudem dobrzy ludzie
      teraz smierdzi i smierdzi tym moskalskim POmiotem
      • To ten co na zamówienie pisu zakładał podsłuchy, i przez przypadek nagrał jak krzywousty mówi o Polakach, i prawdę o pisowskim ciemnogrodzie