Koszalin. Pogrzeb nastolatek, które zginęły w pożarze escape roomu

Koszalin. Pogrzeb nastolatek, które zginęły w pożarze escape roomu

Pogrzeb nastolatek, które zginęły w pożarze escape roomu w Koszalinie
Pogrzeb nastolatek, które zginęły w pożarze escape roomu w Koszalinie / Źródło: X-news
– Dziś jesteśmy tutaj, w tym kościele, razem z dziewczynkami i chcę, by o nich pomyśleć w sposób najwspanialszy. To, co od razu przychodzi na myśl, to przyjaźń – powiedział ks. Wojciech Pawlak podczas uroczystości pogrzebowych pięciu dziewczynek, które zginęły w pożarze koszalińskiego escape roomu 4 stycznia.

Duchowny zaznaczył, że choć nastolatki były różne, to „w tej przyjaźni były razem i razem pozostaną”. – Kiedy razem przyszło im kończyć życie i kiedy razem są tutaj, i kiedy razem będą spoczywać na cmentarzu. Na zawsze – podkreślił ks. Pawlak. We mszy w kościele, zgodnie z wolą rodzin, uczestniczyli tylko najbliżsi zmarłych. Przed kościołem został umieszczony telebim, na którym transmitowane było nabożeństwo. Wokół świątyni zgromadziły się tłumy ludzi.

Tragedia w Koszalinie

Wiktoria, Małgosia, Karolina, Amelia i Julia, które zginęły 4 stycznia w pożarze escape roomu w Koszalinie, były przyjaciółkami z klasy. To, co je łączyło, to wspólne pasje i zapał do nauki. – To były najlepsze uczennice w szkole, wszyscy teraz piszą, jakie były dobre dla innych. Wszyscy są w szoku – mówiła jedna z rówieśniczek ofiar w rozmowie z reporterami programu "Uwaga TVN".

Kiedy nastolatki rozwiązywały zadania, nagle w jednym z pomieszczeń ogrzewanym piecem gazowym wybuchł pożar. W budynku zaczął rozprzestrzeniać się tlenek węgla. Dziewczyny nie zdołały uciec, w lokalu nie było drogi ewakuacyjnej. – Po przyjechaniu zastępów na miejsce okazało się, że mamy do czynienia z rozwiniętym pożarem pomieszczenia parterowego. Języki ognia wychodziły na zewnątrz. Funkcjonariusze przystąpili do gaszenia tego pomieszczenia. Niestety tego typu pomieszczenia charakteryzują się dość trudnym dostępem – wyjaśniał Tomasz Kubiak ze straży pożarnej.

Kiedy strażacy dostali się do środka budynku, nastolatki już nie żyły. W związku z tragedią, która wydarzyła się w Koszalinie, władze państwowe zarządziły kontrolę wszystkich escape roomów w kraju. Miłosz S., organizator escape roomu, w którego pożarze zginęło w piątek pięć nastolatek, został aresztowany na trzy miesiące. Jak ustalili śledczy, po obrażeniach ciała pracownika escape roomu można wnioskować, że nie pozostał bezczynny, ale nie można go przesłuchać, ponieważ został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

Czytaj także:
„Uwaga!” TVN: „Piecyk, kable, niedziałający monitoring”. Co wydarzyło się w koszalińskim escape roomie?

Czytaj także

 0