Hołownia po spaleniu książek: A kamienowanko dziewcząt współżyjących przed ślubem?

Hołownia po spaleniu książek: A kamienowanko dziewcząt współżyjących przed ślubem?

Szymon Hołownia
Szymon Hołownia / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Dziennikarz i publicysta Szymon Hołownia w długim wpisie na Facebooku odniósł się do palenia książek przez gdańskich księży i sobotniej wizyty narodowców na Jasnej Górze. – Nasz Kościół wszedł właśnie w najgłębszy kryzys, jaki ja za swojego życia widziałem – ocenił.

W swoim obszernym komentarzu Szymon Hołownia odnosił się do wydarzeń z ostatniego weekendu, które mocno poruszyły polską opinię publiczną. Mowa o uroczystej mszy na Jasnej Górze, podczas której ks. Henryk Grządko dziękował m.in. ONR i Młodzieży Wszechpolskiej za „wszystko, co dobrego uczynili” oraz o paleniu książek, które miało miejsce w rzymskokatolickiej parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej w Gdańsku.

„W sobotę Jasną Górę po raz kolejny sprofanowali swoim parteitagiem nacjonaliści, którzy pokrzyczeli tam te swoje zwyczajowe przedpotopowe bzdury o „Wielkiej Polsce Katolickiej, Wielkiej Polsce Narodowej” i ponarzekali na terror UE, która – co za zabawna historia – finansuje remont owej Jasnej Góry” – pisał Hołownia na Facebooku.

Hołownia: Biskupi abdykowali

„Nie mam już żadnych wątpliwości, że nasz Kościół wszedł właśnie w najgłębszy kryzys, jaki ja za swojego życia widziałem. Liczni biskupi, na własną prośbę, co najdotkliwiej widać przy kwestii rozliczenia przypadków pedofilii – utracili autorytet i kompetencje przywódcze, abdykowali z nich, wymieniając je na partyjne, ideologiczne czy koroporacyjne interesy” – zwracał uwagę dalej.

Zdaniem Hołowni to właśnie „nieobecność” kościelnych hierarchów pozwala na zawłaszczanie sfery wiary przez różne dziwne środowiska. „Gdy oni śpią albo udają, że nie widzą, Ewangelię szarpią na wszystkie strony ideolo – sekty: a to miłośników jakichś chrześcijańskich zabobonów, a to robienia z niego czystych narodowo, rasowo i wyznaniowo gett ksenofobicznej pychy” – pisał.

Hołownia: Przestańcie zasłaniać się hasłem „Jesteśmy posłuszni Słowu”

Na kwestię palenia książek i innych przedmiotów (m.in. figurek słoni z uniesioną trąbą), Hołownia odpowiedział w kilku punktach. „Po pierwsze – nie ma żadnych bożków. Albo się wierzy w Jedynego Boga Jahwe, a całą resztę tzw. „bożków” uznaje za to, czym są – a więc po prostu kawałki drewna, metalu, papieru, albo się jest politeistą, a więc heretykiem. Kropka” – stwierdził.

„Przestańcie, błagam, zasłaniać się hasłami „Jesteśmy posłuszni Słowu”. Tacy jesteście posłuszni? A oczy już sobie wyłupiliście, skoro zdarzyło Wam się nimi (a na pewno się zdarzyło) grzeszyć? A nakaz zakopywania odchodów łopatką (Pwt 23,14) już spełniony? A kamienowanko dziewcząt współżyjących przed ślubem (ta sama księga, rozdział 22) kiedy i w jakiej parafii po Mszy się w ramach „nowej ewangelizacji” odbędzie?” – pytał księży z Gdańska.

Jezus stawiany obok Hitlera i Stalina

„Trzeba być naprawdę z innej planety, by nie wiedzieć, jakie konotacje ma w naszej kulturze palenie książek. Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, by doprowadzić do tego, by Jezus Chrystus dzięki takiemu matołectwu swoich sług stawiany był na zdjęciach obok Hitlera, Stalina i innych totalitarnych zbrodniarzy” – grzmiał Hołownia.

„Ludzie, co Wam odbiło? Naprawdę będziecie teraz robić tu hokus pokus z paleniem czarowników, by pokazać im, że mamy lepsze czary? Czym wy się wtedy różnicie od tego znienawidzonego przez Was Harry'ego Pottera? Co wy, na wszystkie świętości, robicie?!” – kończył swój wpis, który w całości dostępny jest na jego koncie na .

Czytaj także:
Palenie książek w 2019 roku? Księża z ministrantami spalili „Harry'ego Pottera”, „Zmierzch” i figurki słoni
Czytaj także:
Pielgrzymka narodowców na Jasną Górę. Ksiądz: Jesteście cennym środowiskiem

Czytaj także