Spora demonstracja przed KPRM. „Ziobro musi odejść”

Spora demonstracja przed KPRM. „Ziobro musi odejść”

Czy afera hejterska obciąża ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro? Czy dymisja wiceministra Piebiaka i odwołanie delegacji dwóch kolejnych pracowników resortu kończy sprawę? Protestujący, którzy zebrali się przed Kancelarią Premiera w Warszawie, odpowiedź na oba pytania wypisaną mieli na transparentach.

Dymisji Zbigniewa Ziobry domagali się uczestnicy protestu, zorganizowanego przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w poniedziałkowe popołudnie 26 sierpnia. Jak podkreślał przemawiający w trakcie demonstracji prof. Marcin Matczak, Ziobro albo wiedział, że „pod jego nosem” grupa współpracowników organizowała kampanię nienawiści wobec niewygodnych dla władzy sędziów i tolerował ten fakt, albo nie wiedział o niej i o tym procederze, co w równym stopniu dyskwalifikowałoby go jako ministra. Protestowano też w innych miastach.

W wyniku afery posady stracili już wiceminister Łukasz Piebiak i sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości: Jakub Iwaniec oraz Arkadiusz Cichocki. Innym zamieszanym w sprawę jest sędzia Konrad Wytrykowski. Zarzuca mu się inicjowanie akcji hejtowania I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf.

Ziobro zostanie odwołany?

– Nie zaakceptujemy tego, że wyrzucenie jednego urzędnika sprawę zamyka. Sprawa dotyczy bezpośrednio ministra Ziobry. (...) Dlatego mówimy bardzo wyraźnie, że to jest kwestia odejścia ministra sprawiedliwości – mówił jeszcze na konferencji prasowej. Lider dodał, że opozycja rozważa złożenie wniosku o odwołanie Ziobry oraz debatę, która miałaby odbyć się we wrześniu. – Dzisiaj zostawiamy czas i oczekujemy decyzji . Jeżeli takiej decyzji do końca tygodnia nie będzie, będzie wniosek o odwołanie ministra Ziobry – dodał cytowany przez 300polityka.pl. Odejścia ministra sprawiedliwości domaga się też Lewica.

– Są ludzie głęboko zainteresowani tym, żebym przestał pełnić funkcję, ale zawsze będę działał pryncypialnie i konsekwentnie, nie zaważając na ich niechęć, bo bezpieczeństwo Polaków jest dla mnie najważniejsze – odpowiadał Zbigniew Ziobro na antenie TVP Info. – Nikt nie może mi zarzucić braku pryncypialności i stanowczości w reakcji do środowiska sędziowskiego, wtedy jeżeli dochodzi tam do łamania prawa. Również wtedy, kiedy dochodzi do łamania standardów etycznych, niezależnie skąd się ci sędziowie wywodzą. I to jest nasza przewaga w stosunku do Platformy – dodawał.

Czytaj także:
Afera hejterska. Kolejny sędzia odwołany z Ministerstwa Sprawiedliwości
Czytaj także:
Gąciarek: Ziobro wiedział o działaniach Piebiaka. Trzeba być naiwnym, by sądzić inaczej
Czytaj także:
Imperium Ziobry drży w posadach

Źródło: X-news / Wprost.pl

Czytaj także

 16
  • Faktycznie "spora"... ;-))
    • Garstka starych zidiocialych bab i dziadow.
      • "Niezależne i apolityczne" sądy powinny zostać wymazane z historii tego Kraju a Konstytucja zmieniona żeby już nigdy więcej komuchy pod przykrywką tęczowego bydła i "nadzwyczajnych kast" nie rościły sobie prawa do tzw. "demokracji" BO my już taką "demokrację" przerabialiśmy blisko 50 lat. I żaden bełkot o "tolerancji" i "niesprawiedliwości' klasowej" tego nie zmieni. Formuła atakowania a późnej zgrywania ofiary się wyczerpuje w bardzo szybkim tempie i co im pozostanie? Bo polityka "targowicy" przyniosła jej autorom raczej smutny koniec.
        •  
          od początku jasne jest, że głównym szefem i koordynatorem był i jest Ziobro.
          Najzabawniejsze, że rzekomy brak wiedzy na temat działań pracowników - też go przekreśla
          i zupełnie jasne jest, że nie będzie dymisji Ziobry, hehe - nie pozwala mu na to pewien zespół cech charakteru... w skrócie zwany pisizmem
          • a najbardziej obrażony profesor, który groził dziecku @MatkaKurka i ma sprawę dyscyplinarną. Ja sie nie dziwię. A kadrowanie jest po to, by pokazać mizerię.Nie będziemy bronić kasty, co nie wie z jaką prędkością staruszki mogą napadać na "uczciwych" ludzi