Damięcki chce przeprosin od Kaczyńskiego. „Daję panu 24 godziny”

Damięcki chce przeprosin od Kaczyńskiego. „Daję panu 24 godziny”

Mateusz Damięcki
Mateusz Damięcki / Źródło: Newspix.pl / FOTOG
„Popełnił pan wiele błędów. Ale ten jest jest niewybaczalny. Okazał pan pogardę wobec mojego dziecka. Tknął pan Frania. I będzie to pana bardzo, bardzo drogo kosztowało” – napisał na swoim profilu na Facebooku Mateusz Damięcki. Aktor domaga się przeprosin od Jarosława Kaczyńskiego.

Sejm odrzucił w nocy z czwartku na piątek wniosek Koalicji Obywatelskiej o wotum nieufności wobec ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Uzasadnienie wniosku przedstawiła Barbara Nowacka. W trakcie jej wystąpienia Jarosław Kaczyński podszedł do ław, zajmowanych przez rząd. – Mam prośbę, to jest wotum w stosunku do pana ministra. Zachowujcie się odpowiednio. Proszę usiąść – powiedział Borys Budka. W odpowiedzi szef PO miał usłyszeć od Glińskiego, że „całe to wotum nieufności to hucpa”. – Panie pośle Budka przywołuję pana do porządku – odparł prowadzący obrady Ryszard Terlecki. Po chwili prezes PiS nazwał posłów PO "chamską hołotą".

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego była szeroko komentowana przez polityków i dziennikarzy. Głos w sprawie zabrał także Mateusz Damięcki. „Już bardziej chyba nie można okazać pogardy wobec człowieka, na rzecz którego powinien pracować zarówno rząd, jak i parlament. Wobec obywatela, Polaka, wyborcy. Wobec mnie. Panie Kaczyński, nie zna mnie pan, a mówi o mnie takie słowa?” – napisał aktor na swoim profilu na Facebooku.

„To przecież pan dla mnie jest, a nie ja dla pana, to przecież ja pana ze swoich podatków opłacam. Proszę się ze mną spotkać i powiedzieć mi w prosto w twarz to wszystko co pan wczoraj mówił w Sejmie, budynku, do którego chodziłem jako dziecko, a przewodniczka wycieczki przekonywała mnie, że to jest miejsce symbolizujące naszą wolność, demokrację, poszanowanie obywateli, symbol zwycięstwa nad autorytarnym reżimem” – dodał w dalszej części wpisu.

„Popełnił pan wiele błędów, ale ten jest jest niewybaczalny”

Mateusz Damięcki podkreślił, że Sejm nadal jest dla niego symbolem najwyższych wartości. „Swoim zachowaniem udowodnił pan, że nie pasuje pan do tego miejsca. Domagam się przeprosin. Proszę napisać do mnie na priv. Daję panu 24 godziny. Jeśli nie przeprosi pan mojej żony, moich rodziców, mnie i moich wszystkich krewnych i krewnych mojej żony, jeżeli nie przeprosi pan Frania, mojego syna – obiecuję panu, że nie spocznę w dążeniu do usunięcia pana z życia politycznego mojego kraju” – zaapelował aktor. „Popełnił pan wiele błędów. Ale ten jest jest niewybaczalny. Okazał pan pogardę wobec mojego dziecka. Tknął pan Frania. I będzie to pana bardzo, bardzo drogo kosztowało” – podsumował.

Czytaj także:
Awantura w Sejmie. Budka: Kaczyński nazwał posłów opozycji chamską hołotą

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 5
  • bez-nazwy   IP
    A nie jest mu wstyd ze jego ojciec pracował dla służb bezpieczeństwa w PRL i zapewne donosił na kolegow?
    • BUhahahahahahahahahahahahahahahaha...
      ... a kto to jest w ogóle ten Damendzki?
      •  
        Każdy, kto oglądał te wydarzenia w sejmie, widział o co chodzi. Chamstwo i agresja ze strony opozycji mają przykryć brak argumentów. A Borys Budka wymaga pilnej konsultacji z psychiatrą. Zatem niech się panicz Damięcki puknie w swój celebrycki łeb, zanim się zacznie wypowiadać o sprawach, na których się nie zna.
        •  
          Litości, daj przynajmniej 48 godzin.