"Polsce zależy na nicejskim systemie liczenia głosów"

"Polsce zależy na nicejskim systemie liczenia głosów"

Dodano:   /  Zmieniono: 
W ocenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jest możliwe, że w Traktacie Konstytucyjnym UE znajdą się zapisy dotyczące solidarności energetycznej państw Unii. W wywiadzie dla TVP1 prezydent podkreślił też, że Polsce zależy na nicejskim systemie liczenia głosów w UE.

"Wiele krajów europejskich przekonuje się do tego" - powiedział Lech Kaczyński, pytany w telewizyjnym programie "Z refleksem", na ile konkretne zapisy dotyczące solidarności energetycznej mogą się znaleźć w eurokonstytucji.

Odnosząc się do dyskusji o nowym sposobie liczenia głosów w Unii, prezydent powiedział: "nam zależy na nicejskim liczeniu głosów (korzystnym dla Polski-PAP) i to jest sprawa, którą postawimy; jaki będzie efekt końcowy, to zobaczymy".

W jego ocenie, kwestia odniesienia do wartości chrześcijańskich w eurokonstytucji jest dla Polski istotna, ale trudna, ze względu na - jak powiedział - "niezrozumiałą postawę" Francji i Belgii. Według prezydenta, możliwe jest, że w Traktacie Konstytucyjnym wcale nie będzie preambuły.

Jak dodał, uczynił gest wobec Niemiec, uznając, że "w sensie technicznym" tekst obecnego Traktatu Konstytucyjnego może być podstawą do dalszych rozmów, ale - podkreślił - nie może zapewnić, że propozycji polskich zmian będzie mało. "Co innego jest, że ten tekst może być podstawą rozmów, a co innego, że może się skończyć poprawką do układu nicejskiego (obowiązującego obecnie Traktatu, który stanowi podstawę prawną UE-PAP). Może, chociaż nie mówię, że się skończy" - powiedział.

Odnosząc się kwestii amerykańskiej tarczy antyrakietowej, prezydent zapowiedział, że przedstawi Radzie Bezpieczeństwa Narodowego argumentację kanclerz Niemiec Angeli Merkel na rzecz przekształcenia tarczy w formułę pod egidą NATO. Jak dodał, podczas zeszłotygodniowego spotkania Merkel zaprezentowała "szeroką argumentację". "Między sojusznikami, na zasadach wzajemności, powinno być tak, że (...) możemy rozmawiać o każdej sprawie i każdy może przedstawić swoje stanowisko i polemizować. (...) Ale to nie oznacza, że myśmy zostali przekonani" - podkreślił prezydent.

Jak dodał, w sytuacji, gdy UE jest nastawiona "na bliską współpracę z Rosją" i "to raczej nasz wschodni partner dyktuje warunki", bliski sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest niezmiernie potrzebny. "Jestem gotowy do różnego rodzaju rozmów (na temat formuły tarczy-PAP), ale pod jednym warunkiem: nikt nie będzie za plecami próbował psuć naszych bilateralnych stosunków; to są relacje między nami a USA. Natomiast my z sojusznikami mamy obowiązek rozmawiać, oni mogą nas przekonać lub nie" - powiedział.

Zapewnił, że choć Warszawa chciałaby ułożyć dobre relacje z Moskwą, to jednak "nie jest w stanie przyjąć i nie przyjmie do wiadomości", że Rosja jest na "zupełnie innych prawach niż inne państwa". "My tego nie uwzględniamy - traktujemy Rosję jako bardzo ważne państwo, nie tylko w skali Europy, ale również w skali świata, ale na takich samych zasadach, jak inne" - podkreślił L.Kaczyński.

Zdaniem prezydenta, Rosja "niepotrzebnie prestiżowo traktuje" sprawę utrzymania embarga na import mięsa z Polski. "Myślę, że da się ten problem rozwiązać, bo Polska tej sprawy nie stawia prestiżowo" - podkreślił L.Kaczyński i ocenił, że Rosja "zrozumie w pewnym momencie, że jest droga do porozumienia z Polską".

Mówiąc o relacjach polsko-niemieckich, prezydent zapewnił, że podczas rozmowy z kanclerz Merkel "wykazał maksimum dobrej woli", której brak - jak twierdzi prezydent - zarzucały mu polskie media.

"Nie można uznać za normalną sytuacji, kiedy niemieckie media zawsze ogłaszają poparcie dla swojego rządu, gdy dochodzi do jakiejś różnicy zdań między Polską i Niemcami, natomiast wtórują im, popierając Niemcy, a nie Polskę, polskie media - nie wszystkie, ale znaczna część" - powiedział prezydent, określając taką sytuację jako "anormalną".

Prezydent ocenił także, że udział polskich żołnierzy w misjach wojskowych opłaca się Polsce i wszelkie opinie przeciwne są opiniami nieprawdziwymi. "Czerpiemy korzyści polityczne - z punktu widzenia naszego położenia są konieczne. Polska wykazała, że jest krajem w miarę mobilnym, tzw. ekspedycyjnym. Działalność ekspedycyjna jest dzisiaj bardzo ważną częścią działalności NATO, a powoli staje się też istotną częścią działalności zewnętrznej Unii Europejskiej" - dodał.

ab, pap