Napad na Homokomando w Gdańsku. Dwóch aktywistów LGBT trafiło do szpitala

Napad na Homokomando w Gdańsku. Dwóch aktywistów LGBT trafiło do szpitala

Członkowie Homokomando z Gdańska
Członkowie Homokomando z Gdańska / Źródło: Facebook / Homokomando Trójmiasto
Od roku w Warszawie funkcjonuje Homokomando, czyli sportowa grupa zrzeszająca osoby LGBT. Podobna organizacja powstała niedawno w Gdańsku, gdzie ostatnio napadnięto trenujących mężczyzn. „Chcieli nas zlać za promowanie ideologii LGBT” – relacjonowali aktywiści.

Członkowie Homokomando z Gdańska spotykają się w parku Reagana, gdzie odbywają się wspólne treningi. Towarzyszy im wywieszona w widocznym miejscu tęczowa flaga, chociaż zajęcia są otwarte dla wszystkich. – Zajęcia Homokomando mają być bezpieczną niszą dla osób LGBT, ale ćwiczyć mogą z nami osoby każdej orientacji. Podobnie jest na znanych na świecie zawodach Gay Games – tłumaczył w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” trener prowadzący zajęcia Homokomando w Trójmieście.

Gdańsk. Zaatakowali trenujące osoby LGBT

To właśnie na terenie wspomnianego parku we wtorek 16 marca doszło do incydentu z udziałem grupy 30 zamaskowanych mężczyzn. „Chcieli nas zlać za promowanie »ideologii LGBT«. W wyniku ataku ucierpieli Andrzej i Przemek – liderzy naszego trójmiejskiego oddziału. Są obecnie na SORze, czekają na przeprowadzenie wszystkich niezbędnych badań. Sprawa została zgłoszona na policję” – czytamy na facebookowym profilu Homokomando. „Gazeta Wyborcza” dodaje, że napastnicy wznosili hasła takie jak „pedały je**ne”.

Zdaniem aktywistów napad miał podłoże „terrorystyczne” i miał na celu zastraszenie osób LGBT. Mimo to kolejne treningi nie zostały odwołane. „Postawimy większy nacisk na bezpieczeństwo naszych treningów. Trenujemy bieganie, będziemy też trenować samoobronę; a także zrobimy trochę zmian w organizacji treningów, by były bezpieczniejsze” – dodano.

Doniesienia o incydencie potwierdza policja. – Napastnicy zaczęli bić ćwiczących mężczyzn, a potem rozbiegli się i uciekli. Na miejsce przyjechało kilka patroli, policjanci przeszukali pas nadmorski oraz przejrzeli pierwszy zapisy monitoringu – przekazała w rozmowie z „GW” Magdalena Ciska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Okoliczności zdarzenia ma ustalić policyjne dochodzenie.

facebookCzytaj też:
Skandal seksualny w preseminarium w Watykanie. „Żaden z księży mi nie pomógł”

Źródło: Gazeta Wyborcza
 1

Czytaj także