Stankiewicz: W Smoleńsku mogła być egzekucja zamiast akcji ratunkowej

Stankiewicz: W Smoleńsku mogła być egzekucja zamiast akcji ratunkowej

Ewa Stankiewicz
Ewa Stankiewicz / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
Ewa Stankiewicz zapowiada prace nad drugą częścią filmu „Stan zagrożenia” o katastrofie smoleńskiej. W produkcji mają się pojawić usunięte waki z pierwszego dokumentu.

Emisja w TVP filmu „Stan zagrożenia” o przyczynach katastrofy smoleńskiej wywołała falę komentarzy. W rozmowie z portalem wPoltyce reżyserka filmu stwierdziła, że wszystkie dowody i cała zgromadzona wiedza wskazują, iż nie ma innej możliwości niż rozpad samolotu wskutek eksplozji. – I to nie paliwa, ale materiałów używanych w wojsku, przemyśle. Pokazaliśmy to precyzyjnie, nie da się tego zakwestionować – wyjaśniła.

Na antenie Polskiego Radia 24 Ewa Stankiewicz zapowiedziała, że pracuje nad kontynuacją „Stanu zagrożenia”. W drugiej części filmu mają się pojawić usunięte wątki. – Istnieje nagranie zarejestrowane krótko po katastrofie smoleńskiej, mogące sugerować, że zamiast akcji ratunkowej była egzekucja – tłumaczyła. Reżyserka dodała, że „zgodziła się usunąć te fragmenty ze swojej produkcji, ponieważ TVP obiecała jej możliwość realizacji drugiej części filmu”.

Stankiewicz o rozkazie zabicia prezydenta

Zdaniem Ewy Stankiewicz „nie ma żadnych wątpliwości odnośnie przyczyn ”. – Rozkaz zabicia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej był już na pewno w kwietniu 2008 roku. Wtedy został odpowiednio rozpisany przetarg, by przekierować tupolewa do remontu w Samarze. Jeśli nasze państwo nie jest w stanie rozliczyć tych, którzy zabili prezydenta Kaczyńskiego, to nie można mówić o suwerennym państwie – mówiła.

Czytaj też:
Deresz o sprawie Kopacz: Kiedy fotografie Macierewicza i Kempy pijących szampana w Smoleńsku?

Źródło: Polskie Radio / wPolityce
+
 2

Czytaj także