Jezuita: Wiele osób ucierpiało przez o. Ziębę. Na żadnym piedestale już się nie zmieści

Jezuita: Wiele osób ucierpiało przez o. Ziębę. Na żadnym piedestale już się nie zmieści

O. Maciej Zięba
O. Maciej Zięba / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Myślę, że wizerunek ojca Zięby trzeba odbrązowić. Myśmy byli przyzwyczajeni tylko do niektórych jego „odsłon”. Wiele osób przez niego ucierpiało, więc myślę, że dziś już na żadnym piedestale się nie zmieści – powiedział w niedzielnym wywiadzie dla „Wprost” ks. Jacek Prusak, jezuita, psychoterapeuta i publicysta.
Specjalna komisja powołana do wyjaśnienia sprawy zakonnika, o. Pawła M., który miał dopuszczać się przestępstw o charakterze seksualnym, opublikowała 250-stronicowy raport, który wstrząsnął opinią publiczną. To, co działo się przez lata u dominikanów i zostało opisane w dokumencie, jest zapewne zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Jak bowiem mówił podczas konferencji Tomasz Terlikowski, przewodniczący komisji, ofiar może być więcej.


Czytaj też:
Wałęsa o przywódcach Kościoła: Źle służą religii. Niektórym ciężko zrezygnować z pieniędzy

W kontekście skandalu z udziałem Pawła M., pojawia się nazwisko nieżyjącego już o. Macieja Zięby, prowincjała dominikanów w Polsce w latach 1998-2006. – Spowiadał Pawła M., co oznacza to, że nie mógł działać na podstawie informacji o przestępstwach, które Paweł M. mu wyjawił podczas spowiedzi. Paweł M. wiedział, że jeśli się będzie u niego spowiadał z przestępstw, które są grzechem, wiąże mu ręce. Jeden i drugi przekroczyli normy obowiązujące w zakonie – stwierdził w rozmowie z „Wprost” ks. Jacek Prusak SJ.

Według publicysty, polscy dominikanie mają ogromny kłopot z ojcem Ziębą i jego schedą: – To osoba, która w historii powojennych dominikanów wyznaczyła pewną cezurę. Dominikanie przed Ziębą byli zupełnie inni jako zakon, niż po nim. Był skomplikowaną i problematyczną osobą. To się przekładało na to, jak rządził i jaki miał stosunek do Pawła M. oraz jego ofiar. On się nie może bronić, bo już nie żyje, ale z raportu widać, że zlekceważył prawo kościelne zarówno w sensie prawa kanonicznego jak i prawa zakonnego.

– Myślę, że wizerunek ojca Zięby trzeba odbrązowić. Myśmy byli przyzwyczajeni tylko do niektórych jego „odsłon”. Wiele osób przez niego ucierpiało, więc myślę, że dziś już na żadnym piedestale się nie zmieści – dodał.

Natomiast, jak podkreśla jezuita, nie można o. Ziębie „odbierać tego dobrego, co zrobił”: – Okazało się, że to nie tylko wybitny opozycjonista i prowincjał zasłużony dla modernizacji dominikanów w Polsce, ale też człowiek rozbity, który też rozbijał wszystko wokół – w tym środowisko ofiar.

W opinii ks. Jacka Prusaka, w przyszłości również inne zakony spotka, podobnie jak ostatnio dominikanów, trzęsienie ziemi. – Na pewno tak będzie, bo większość „medialnych” przypadków dotyczyło do tej pory księży diecezjalnych – ale słyszeliśmy już w Polsce o „spektakularnych” sprawach zakonników, którzy wykorzystywali ofiary, kryjąc się za plecami przełożonych.

– Nie wiem, czy jest jakiś zakon w Polsce, których takich problemów nie ma i zachował się w sprawach przestępstw seksualnych jak powinien – skwitował.

Na pytanie, czy przy innych zakonach też powstaną komisje na wzór tej powołanej przez dominikanów, wyznał: – Wątpię, bo nie miało to wcześniej miejsca. Przypomnę, że na dominikanach zostało to w gruncie rzeczy wymuszone.

Ks. Prusak nie liczy też na to, że dojdzie do oczyszczenia w polskim Kościele. – To nierealne, polscy biskupi przyznają się do stawianych im zarzutów dopiero wtedy, gdy nie mają wyjścia. Każdy, któremu udowodniono zaniedbania, nie miał odwagi, by prosić o przebaczenie i oddać się w ręce papieża. Każdy liczy, że może mu się uda przetrwać – podsumował.

Czytaj cały wywiad z ks. Jackiem Prusakiem:

Czytaj też:
Ks. Jacek Prusak: Nie dziwi mnie, że ludzie odchodzą z Kościoła

Źródło: Wprost
 5

Czytaj także