Wojna hybrydowa trwa w najlepsze, przyszedł czas na „dziwnych mundurowych”. Mińsk wysyła „sygnał”

Wojna hybrydowa trwa w najlepsze, przyszedł czas na „dziwnych mundurowych”. Mińsk wysyła „sygnał”

Mundurowi na po stronie białoruskiej – materiały Straży Granicznej
Mundurowi na po stronie białoruskiej – materiały Straży Granicznej / Źródło: Straż Graniczna
Ostatnie nieoczywiste ruchy Białorusi przy granicy z Polską wyglądają na kolejną próbę nacisku, tym razem przy użyciu mundurowych. Mińsk zwoził jednostki, Polacy w końcu je wypatrzyli, efekt: nad Wisłą zastanawiamy się, co też knuje Łukaszenka. I chyba o to mu chodziło.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego na pasie przy granicy z Białorusią sprawiło, że opinia publiczna, media, są zdane na doniesienia i przekazy służb lub też mieszkańców przygranicznych miejscowości. To sprawia, że jeszcze więcej uwagi jest skierowanej na komunikaty służb, które są na miejscu. Tak stało się i w tym przypadku, gdy Straż Graniczna zamieściła zdjęcia funkcjonariuszy lub też żołnierzy białoruskich, których dotychczas nie widziano na granicy.

Komunikat SG był lakoniczny: „Funkcjonariusze Straży Granicznej od dłuższego już czasu obserwują po stronie białoruskiej przy granicy z Polską funkcjonariuszy, bądź żołnierzy, którzy nie byli wcześniej widziani przy tej granicy. Ich umundurowanie i wyposażenie może wskazywać, że nie są to służby graniczne”.

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także