Dlaczego Jarosław Kaczyński mówi o osobach transpłciowych? Rozmówcy „Wprost” podają powód

Dlaczego Jarosław Kaczyński mówi o osobach transpłciowych? Rozmówcy „Wprost” podają powód

Jarosław Kaczyński na spotkaniu z wyborcami z Białymstoku.
Jarosław Kaczyński na spotkaniu z wyborcami z Białymstoku. Źródło: facebook.com/pisorgpl
Wbrew temu, o czym mówią niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości, uwaga prezesa Kaczyńskiego skupiona ostatnio na osobach transpłciowych nie jest przypadkiem, ani spontanicznym działaniem. Skuteczne w poprzednich latach piętnowanie osób homoseksualnych nie odnosi już skutku, więc żarty szefa PiS mają scementować elektorat w obawach przed najmniej rozpoznaną i lubianą częścią społeczności LGBT.

Toruń, Włocławek, Grudziądz, Inowrocław, Ostrowiec Świętokrzyski, Bielsk Podlaski, Kielce, Białystok – to tylko niektóre z miast, jakie w ostatnich dniach odwiedził szef PiS w ramach rozpoczynającej się właśnie kampanii wyborczej i niemal w każdym z tym miejsc, oprócz przekazu podyktowanego geografią, pojawiły się wątki dotyczące osób transpłciowych.

Z naszych rozmów z politykami PiS, choć nie wszyscy są zgodni, wynika, że to próba obudzenia zdemobilizowanego elektoratu. Raczej przeciwskuteczna – słyszymy.

– Do pracy przychodzi mężczyzna i mówi: ja nie jestem Władysław, ja jestem Zosia. No i według tego, co nam zalecają z Zachodu, wszyscy powinniśmy się temu podporządkować. A dlaczego ja jestem Zosia? No, bo może jutro będę z powrotem Władysławem, ale dzisiaj jestem Zosia – tak Jarosław Kaczyński żartował w Grudziądzu.

Źródło: Wprost
 12

Czytaj także