Jakub Kumoch dla „Wprost”: W pewnym momencie dowiemy się, że Putin już nie rządzi Rosją

Jakub Kumoch dla „Wprost”: W pewnym momencie dowiemy się, że Putin już nie rządzi Rosją

Jakub Kumoch
Jakub Kumoch Źródło:PAP / Marcin Obara
– W pewnym momencie dowiemy się, że Putin już nie rządzi Rosją, a wojska rosyjskie w chaosie wycofują się z Ukrainy. Dla Rosji to jest moment przedrewolucyjny. Nie wiem, czy jesteśmy dopiero w październiku 1916, czy już w lutym 1917 czyli w przededniu obalenia caratu – mówi w rozmowie z „Wprost” Jakub Kumoch, szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta. Jak dodaje, Polsce nie zależy na rozpadzie Rosji, tylko na tym, żeby przegrała wojnę i by idea wojny została skompromitowaną w tym kraju na pokolenia.

Eliza Olczyk, „Wprost”: Kiedy zakończy się wojna w Ukrainie? Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego twierdzi, że może to nastąpić jeszcze tej zimy. Czy to jest realistyczny scenariusz?

Jakub Kumoch: Rosja zawsze może wycofać swoje wojska z Ukrainy. A jeżeli tego nie zrobi, to ryzykuje upadkiem własnego reżimu. I z każdym dniem to ryzyko rośnie. A upadek reżimu oznacza koniec wojny.

Dlaczego?

Nikt poza nie będzie tej wojny kontynuował, bo ona jest militarnie nie do wygrania. Każdy, kto przejąłby władzę po Putinie, a jest ona dziś bardzo mocno zagrożona, pierwsze co zrobi, to wycofa się z wojny. I całą winę zwali na Putina. Oczywiście abstrahuję od użycia broni atomowej lub innego szaleństwa. Zakładam, że resztki rozsądku pozostały.

A co z jastrzębiami, które namawiają go do mocniejszego uderzenia w Ukrainę, do mordowania Ukraińców?

To są tylko i wyłącznie doradcy, mocni w retoryce. Nikt z nich nie wie, jak wygrać wojnę na Ukrainie, bo ona jest nie do wygrania. Teraz sprowadza się wyłącznie do pogłębiania strat.

To dlaczego obserwujemy teraz eskalację działań, naloty na obiekty cywilne?

To jest agonia rosyjskiej inwazji. Tak mówi prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Trudno mi znaleźć lepsze słowo.

Miasta ukraińskie są rujnowane, giną cywile, na dodatek pojawiło się zagrożenie atakiem ze strony Białorusi.

Uderzenia w miasta stawiają Putina w roli zbrodniarza wojennego i zadają cierpienia cywilom, ale zwycięstwa w wojnie nie przybliżają. Losy konfliktu z tego powodu się nie odwrócą, tak jak bombardowanie Londynu nie zmieniło losów II wojny światowej. Jeżeli chodzi o Białoruś, to reżim Aleksandra Łukaszenki od 8 miesięcy broni się rękami i nogami przed udziałem w wojnie. Poparcie dla udziału w agresji jest wśród ludności białoruskiej znikome.

Myślę, że Łukaszenka do końca będzie się starał zwodzić Rosję. Bo udział w wojnie oznaczałby albo likwidację Białorusi czyli pochłonięcie jej przez Rosję albo obalenie dyktatora.

Jak się to wszystko skończy?

Nie jestem prorokiem, ale sądzę, że w w pewnym momencie dowiemy się, iż Putin już nie nie rządzi Rosją, a wojska rosyjskie w chaosie wycofują się z Ukrainy.

Cały wywiad dostępny jest w 42/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.