Kościół ukarał polskiego duchownego za pedofilię. Zajęło to 37 lat

Kościół ukarał polskiego duchownego za pedofilię. Zajęło to 37 lat

Ksiądz, zdjęcie ilustracyjne
Ksiądz, zdjęcie ilustracyjne Źródło:Shutterstock
Polski ksiądz w 1982 roku napadł na 5-letnią dziewczynkę, pozostawiając na jej życiu trwały ślad. Kardynał Józef Glemp wysyłał go później na misje do Ameryki Łacińskiej i dopiero 37 lat później Kościół zdecydował się na ukaranie przestępcy. Do tej bulwersującej sprawy wróciła „Rzeczpospolita”.

Swój materiał na temat starego przestępstwa seksualnego w polskim Kościele „Rzeczpospolita” zaczyna od przypomnienia zdania koordynatora Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży. Ojciec Adam Żak w 2018 roku miał powiedzieć za Benedyktem XVI, że „zło spenetrowało świat wiary”, a w polskim Kościele nie postępowano w kwestiach pedofilii inaczej niż w amerykańskim czy irlandzkim.

Atak księdza pedofila w Gnieźnie

Opisywany ksiądz H.J. wyświęcony na kapłana został w drugiej połowie lat 60. i trafiał na parafie m.in. w Bydgoszczy, Toruniu czy Wrześni. 13 sierpnia 1982 roku pracował w Gnieźnie i to tam obietnicą „pieniążków” zwabił 5-letnią dziewczynkę na klatkę schodową jednej z kamienic. Następnie duchowny zdjął dziecku strój kąpielowy.

Jak opisano to w aktach sprawy, mężczyzna ten „ściągnął jej majtki i dokonał samogwałtu kierując wytrysk nasienia na jej krocze, które przy tym dotykał ręką”. Zanim zdążył ubrać dziewczynkę, na klatkę schodową weszły dwie kobiety, które spłoszyły zboczeńca.

Ksiądz pedofil skazany na dwa lata więzienia

Ksiądz H.J. został zatrzymany w mieszkaniu znajomych parafian. Tłumaczył, że poprzedniego dnia dużo wypił, choć nie potwierdzili tego świadkowie. Mówił też o kontaktach seksualnych z 23-letnią kobietą i swoim podnieceniu na widok dziewczynek w wieku od 10 do 15 lat.

Sąd w Koninie skazał duchownego na dwa lata więzienia za dokonanie czynu lubieżnego na dziecku. Pozbawiono go też na 5 lat możliwości pracy z młodzieżą. Po kilku miesiącach mężczyzna wyszedł na wolność, gdyż na poczet kary zaliczono mu czas spędzony w areszcie. Jego archidiecezja wysłała go na urlop – bez żadnych dalszych kar. Wbrew wyrokowi sądu już w 1984 roku pozwolono mu też na katechizację dzieci w ósmej klasie podstawówki.

Pedofil w sutannie wysłany na misję zagraniczną

Rok później kardynał Józef Glemp wysłał kłopotliwego duchownego na misję do Ameryki Łacińskiej i kierował kolejno do różnych krajów regionu. Postąpił według schematu, który w ostatnich latach ujawniano w kościołach amerykańskim i irlandzkim. Jak podkreśla „Rzeczpospolita”, wyżej stawiał wizerunek instytucji niż dobro pokrzywdzonych i bezpieczeństwo kolejnych ewentualnych ofiar.

Po 30 latach na misjach H.J. w 2014 roku wrócił do Polski i zamieszkał w Bydgoszczy. Odprawiał msze i spowiadał w jednej z parafii. W 2019 roku jego sprawę jednak wznowiono i wydano dekret ograniczający mu posługę. Następnie Watykan uchylił przedawnienie w jego sprawie, a ograniczenia utrzymano w mocy. „Rzeczpospolita” opisała ten przypadek jako wyjątkowy, w którym po latach władze polskiego Kościoła zdecydowały się na ukaranie emerytowanego już księdza.

Czytaj też:
Hołownia uderza w Rydzyka. „Jak można mówić takie brednie?”
Czytaj też:
Terlikowski dla „Wprost” o dokumencie ws. podejścia Jana Pawła II do skandali seksualnych: Panegiryk

Źródło: Rzeczpospolita