Makabra w Chodzieży, odnaleziono pięć ciał. Jest komunikat prokuratury

Makabra w Chodzieży, odnaleziono pięć ciał. Jest komunikat prokuratury

Miejsce odnalezienia ciał pięciu ofiar w Chodzieży
Miejsce odnalezienia ciał pięciu ofiar w Chodzieży Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
W czwartek w godzinach wieczornych zakończyła się sekcja zwłok osób, których ciała odnaleziono w domu jednorodzinnym w Chodzieży. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wydała krótki komunikat.

W poniedziałek 24 kwietnia śledczy w domu jednorodzinnym w Chodzieży znaleźli pięć ciał: młodego małżeństwa, ich czteromiesięcznego dziecka oraz dziadków. Z pierwszych informacji wynikało, że wszyscy mieli mieć liczne rany kłute. W pobliżu zwłok znaleziono nóż. 38-letnia kobieta miała mieć skrępowane nogi oraz zaklejone taśmą usta.

Makabra w Chodzieży. Odnaleziono pięć ciał

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak przekazał, że z ustaleń śledczych wynika, że 41-letni mężczyzna zabił swoją rodzinę, a potem popełnił samobójstwo. – To nie było samobójstwo rozszerzone, to było poczwórne zabójstwo najbliższych członków rodziny. To wielka tragedia, brakuje słów – powiedział.

– Zabił swoich rodziców, a następnie kobietę i dziecko. Nie ma potwierdzenia wersji, że mógł tego dokonać ktoś z zewnątrz – kontynuował prok. Łukasz Wawrzyniak. Jak dodał, o takim przebiegu zdarzeń świadczą zebrane do tej pory dowody, które zgromadzono podczas prowadzenia czynności.

Krótki komunikat prokuratury. Najnowsze informacje

W piątek 28 kwietnia odbyła się konferencja prasowa, na której przedstawiono najnowsze informacje w sprawie. – Wczoraj wieczorem zakończyła się sekcja zwłok. Według wstępnej opinii biegłych przyczyną zgonu wszystkich osób były rany cięte szyi – przekazała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

Jak podaje TVN24, 41-latek wraz z żoną i dzieckiem niecałe dwa miesiące temu przeprowadzili się z Sochaczewa do Chodzieży, gdzie mieli zaopiekować się ojcem mężczyzny. Sąsiedzi rodziny przyznają, że właściwie nie mieli z nimi żadnych kontaktów. – Byli tacy skryci – powiedziała dziennikarzom kobieta mieszkająca w pobliskim domu. 41-latek nie był wcześniej karany, a rodzina nie miała założonej tzw. niebieskiej karty.

Czytaj też:
8-letni Kamilek pozostanie w śpiączce. Niepokojące wieści od lekarzy
Czytaj też:
Makabryczne odkrycie. Przechodzień twierdzi, że znalazł „ludzkie szczątki”

Źródło: Onet.pl