Rakieta pod Bydgoszczą. Raport MON uderza w Dowódcę Operacyjnego RSZ

Rakieta pod Bydgoszczą. Raport MON uderza w Dowódcę Operacyjnego RSZ

Mariusz Błaszczak
Mariusz Błaszczak Źródło:PAP / Jakub Kaczmarczyk
Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało prezydentowi i premierowi raport ws. incydentu z rakietą pod Bydgoszczą. Resort Mariusza Błaszczaka wskazuje na niedopatrzenia Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

W piątek wieczorem rozegrał się kolejny akt w sprawie rakiety, która spadła w okolicach Zamościa pod Bydgoszczą. MON poinformowało o przekazaniu premierowi i prezydentowi raportu stanowiącego analizę dokumentów sprawozdawczych oraz oświadczeń dowódców i szefów służb specjalnych.

Rakieta spadła pod Bydgoszczą. MON o zaniedbaniach Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych

„Wnioski raportu wyraźnie wskazują na zaniedbania Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, który zgodnie z ustawami: o obronie Ojczyzny i ochronie granicy państwowej odpowiada za ochronę przestrzeni powietrznej RP” – czytamy w informacji prasowej resortu obrony.

Z raportu wynika m.in. że gen. Tomasz Piotrowski zignorował sygnały Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwa Komponentu Powietrznego o obecności niezidentyfikowanego obiektu w przestrzeni powietrznej Polski, a także nie poinformował o tej sytuacji Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, służb specjalnych, Żandarmerii Wojskowej i innych przewidzianych w procedurach służb.

Gen Piotrowski nie wysłał WOT na poszukiwanie rakiety?

Resort obrony twierdzi, że Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych poinformował Szefa Sztabu Generalnego WP oraz Ministra Obrony Narodowej w sprawozdaniu operacyjnym, że w dniu 16 grudnia 2022 r. nie odnotowano naruszenia ani przekroczenia przestrzeni powietrznej RP. Dodatkowo MON ocenia, że gen. Piotrowski nie podjął skutecznych działań mających na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia oraz ustalenie miejsca upadku niezidentyfikowanego obiektu powietrznego, a także nie uruchomił dyżurnych sił i środków z Wojsk Obrony Terytorialnej, co należy do jego kompetencji i nie wymaga zgody Ministra Obrony Narodowej.

Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych miał podczas odpraw informować, że 16 grudnia, gdy w Polsce spadła prawdopodobnie rosyjska rakieta, nie doszło do żadnych "negatywnych zdarzeń w przestrzeni powietrznej".

„Wnioski z Raportu są zbieżne z wynikami przekazanej niedawno Ministrowi Obrony Narodowej, kontroli Najwyższej Izby Kontroli, która wykazała zaniedbania Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych w obszarze organizowania i funkcjonowania systemu obrony powietrznej kraju” – podsumowuje MON.

BBN w kontrze do MON-u

Wcześniej w piątek podległe prezydentowi RP Biuro Bezpieczeństwa Narodowego oświadczyło, że jego szef – Jacek Siewiera został poinformowany o „znalezieniu w lesie pod Bydgoszczą niezidentyfikowanego obiektu wojskowego 26 kwietnia i natychmiast zawiadomił o tym Andrzeja Dudę. W komunikacie BBN wskazano, że „informacje, w posiadaniu których jest aktualnie Prezydent RP nie uzasadniają podjęcia decyzji personalnych dotyczących najwyższej kadry dowódczej Wojska Polskiego, a ponadto Prezydentowi RP nie przedstawiono żadnego wniosku w tej sprawie”.

Przypomnijmy, że w czwartek szef MON Mariusz Błaszczak oskarżył dowódcę operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Tomasza Piotrowskiego o nieprzestrzeganie procedur w związku z odkryciem rakiety. Jak przekazał, Centrum Operacji Powietrznych otrzymało od Ukrainy informację o obiekcie zbliżającym się do polskiej granicy, który może być rakietą, 16 grudnia. Sam zainteresowany dzień później wydał oświadczenie, w którym apelował o rozsądek.

Czytaj też:
Dymisje w związku z rakietą pod Bydgoszczą? BBN zabrał głos
Czytaj też:
Rosyjska rakieta spadła w lesie pod Bydgoszczą. Biały Dom zabrał głos

Źródło: WPROST.pl